Katecheta 2/2008 » "...EXEMPLA TRAHUNT" » KŁOPOTLIWE PYTANIA »

Dlaczego Jezus przeklął drzewo figowe (Mk 11,12-14.20-25)?

Prześlij Drukuj
Perykopa o przeklęciu przez Jezusa drzewa figowego, choć „nie był to czas na figi”, wywołuje irytację przeciwników chrześcijaństwa i często umacnia ich negatywne nastawienie. W eseju brytyjskiego filozofa, matematyka i laureata Nagrody Nobla, Bertranda Russella Why I am not a Christian (Dlaczego nie jestem chrześcijaninem) spotykamy następujący zarzut: „Jest to bardzo dziwna opowieść, ponieważ pora owocowania fig jeszcze wtedy nie nadeszła i doprawdy trudno było brać to drzewu za złe. Nie, stanowczo nie zdaje mi się, żeby Chrystus czy to pod względem mądrości czy też dobroci stał tak wysoko, jak niektóre postaci historyczne. Z tego punktu widzenia postawiłbym Buddę i Sokratesa wyżej od niego”[1].
Perykopa o przeklęciu przez Jezusa drzewa figowego, choć „nie był to czas na figi”, wywołuje irytację przeciwników chrześcijaństwa i często umacnia ich negatywne nastawienie. W eseju brytyjskiego filozofa, matematyka i laureata Nagrody Nobla, Bertranda Russella Why I am not a Christian (Dlaczego nie jestem chrześcijaninem) spotykamy następujący zarzut: „Jest to bardzo dziwna opowieść, ponieważ pora owocowania fig jeszcze wtedy nie nadeszła i doprawdy trudno było brać to drzewu za złe. Nie, stanowczo nie zdaje mi się, żeby Chrystus czy to pod względem mądrości czy też dobroci stał tak wysoko, jak niektóre postaci historyczne. Z tego punktu widzenia postawiłbym Buddę i Sokratesa wyżej od niego”[1].
Także chrześcijańscy egzegeci uważają omawiany fragment Ewangelii za „dziwny” (Schweizer), „obcy i trudny” (Gnilka), ponieważ „treściowo i gatunkowo nie mieści się w ramach” (P. v. Gemünden). Jest to jedyny cud, który nie przyniósł nikomu żadnego pożytku. Przedstawione tutaj zachowanie trudno z całą pewnością pogodzić z tradycyjnym obrazem Jezusa, który nauczał: „błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają” (Łk 6,28), kiedy indziej natomiast odmówił użycia swej cudownej mocy dla zniszczenia niegościnnych Samarytan (Łk 9,51-55)[2].
Nie sposób przedstawić wszystkie spotykane w literaturze biblijnej próby rozwiązania tego problemu. Poniższe wyjaśnienie należy do najbardziej popularnych wśród biblistów, choć nie jest jedynym z możliwych.
Stosunkowo łatwo można wytłumaczyć, dlaczego Jezus szukał owoców wczesną wiosną – opisywane wydarzenia miały przecież miejsce tuż przed świętem Paschy. Różne gatunki fig rodzą owoce najczęściej dwa razy w roku. Jeżeli „zima” w Palestynie była łagodna, niektóre owoce, których nie zebrano jesienią (ponieważ były zbyt małe), mogły dojrzewać jeszcze wiosną roku następnego. Figi uważano za wyjątkowo smakowite i nadające się, by je zbierać już na przełomie marca i kwietnia, gdy drzewo wypuszczało obficie nowe liście. Jezus mógł więc mieć nadzieję na znalezienie pojedynczych owoców, mimo że „nie był to czas na figi”[3].
Dlaczego jednak Jezus przeklął to drzewo? Czy był tego dnia w złym nastroju, jak przypuszcza niemiecki biblista Rudolf Pesch?[4]So 3,1-4, Łk 6,24-26). Opowieść o drzewie figowym, które symbolizuje tutaj przywódców narodu wybranego, stanowi niejako rozbudowane „biada” i pasuje w swej treści do słów krytyki, używanych przez Jezusa w stosunku do arcykapłanów i starszych ludu. Ewangelista „ubrał” zatem w bardziej rozbudowaną formę literacką i zaaranżował w charakterystyczny dla siebie sposób autentyczne zdanie Jezusa, nie zmieniając jednak sensu wypowiedzi[5]. Wydaje się, że nie trzeba przyjmować aż tak karkołomnych hipotez. Ewangelie podają, że Jezus dość często mówił i zachowywał się w sposób, który wymykał się utartym schematom. Gdyby Nauczyciel z Nazaretu chciał się wszystkim tylko przypodobać i nikogo nie urazić, na pewno nie umarłby na krzyżu śmiercią przestępcy. Dla zrozumienia tekstu ważniejsze jest jednak określenie gatunku literackiego omawianego fragmentu. Biorąc pod uwagę dość wyraźną symbolikę – chodzi przecież o przynoszenie owoców – nasuwa się skojarzenie ze starotestamentalnymi mowami oskarżycielskimi proroków oraz z - występującymi zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie - zawołaniami typu „biada” (por.
Święty Marek podzielił perykopę o drzewie figowym na dwie części i w powstałą lukę wstawił opowiadanie o wypędzeniu przekupniów ze świątyni. Oznacza to, że Ewangelista interpretuje oba wydarzenia, odnosząc je nawzajem do siebie. Przeciwnikami Jezusa w scenie oczyszczenia świątyni są jednoznacznie arcykapłani i uczeni w Piśmie. W Markowej Ewangelii to nie cały naród żydowski odrzuca Jezusa (jak sądzą niektórzy), ale tylko przywódcy ludu; „Cały tłum był zachwycony Jego nauką” (Mk 11,18). Jezus kieruje więc oskarżenie i przekleństwo do starszych, którzy przez swoją postawę sami ściągnęli na siebie wyrok potępienia, ponieważ nie uwierzyli Jezusowi i głoszonemu przez Niego Królestwu Bożemu. Dlatego też Ewangelista - po opowiadaniu o drzewie figowym - umieszcza pouczenie Jezusa na temat prawdziwej wiary. Arcykapłani i uczeni w Prawie jej nie mieli. Nie przyjmując Jezusa i wydając Go na śmierć krzyżową, okazali się drzewem, które nie przyniosło żadnego owocu.
 
ks. Artur Filipiak
 
Autor – dr katechetyki, zastępca redaktora naczelnego „Katechety”, pracownik Referatu Katechetycznego Kurii Metropolitalnej w Poznnaiu.


[1] B. Russell, Dlaczego nie jestem chrześcijaninem, Warszawa 1981, s. 30.
[2] Por. M. Limbeck, Markus-Evangelium, SKK-NT 2, Stuttgart 1993, s. 156.
 
[3] Por. Ch. Böttrich, Jesus und der Feigenbaum. Mk 11:12-14,20-25 in der Diskussion, „Novum Testamentum“39, (1997), nr 4, s. 328-359, tutaj s. 338.
 
[4] Por. R. Pesch, Das Markusevangelium, T. 2, HThK 2, Freiburg-Basel-Wien 1984, s. 200.
[5] Por. Ch. Böttrich, Jesus und der Feigenbaum..., art. cyt., s. 347.

Copyright by Drukarnia i Księgarnia Św.Wojciecha Sp. z o.o.

strony internetowe Strony internetowe Poznań, Agencja Reklamowa Poznań, Systemy Zarządzania Treścią Agencja Reklamowa eCreo