15 minut na spotkanie się
Cel: uświadomienie uczniom, jak cenne jest życie. Postawienie ich w sytuacji, jaką przeżyli ich dziadkowie i pradziadkowie zesłani na Sybir.
Materiały: kartka papieru do sporządzenia listy rzeczy dla każdego ucznia oraz fragmenty wspomnień osób wywiezionych na Sybir. Jeśli nauczyciel chce stworzyć klimat „dramy”, to zamiast kartek białego papieru może przygotować pożółkłe, nadpalone kartki, strony wyrwane z kalendarza, serwetki, skrawki gazet.
1. Przebieg zajęć
Nauczyciel wprowadza uczniów w zajęcia odpowiednimi słowami. Wyobraź sobie, że o godzinie 4 nad ranem budzi cię łomot do drzwi i słyszysz krzyki: „Otwierać! Wojsko! Otwierać natychmiast!” Przebudzony widzisz ojca w piżamie, jak w pośpiechu otwiera drzwi do domu. Do środka wpadają żołnierze i każą się wam pakować. Dają na to jedynie 15 minut. Po chwili dociera do ciebie, że już nigdy nie wrócisz do domu, że zostaniesz wywieziony wraz z rodziną tysiące kilometrów z dala od kraju. Wiesz, że możesz wziąć ze sobą tylko to, co dasz radę unieść, a przy wyjściu żołnierze zrewidują cię, odbierając pieniądze i biżuterię. Sporządź listę rzeczy, które byś zabrał w tę daleką podróż, wiedząc, że już nigdy nie wrócisz do swojej ojczyzny i już więcej nie zobaczysz rodzinnego domu.
Lista rzeczy do zabrania:
Teraz nauczyciel zachęca uczniów, aby podzielili się w parach wypisanymi rzeczami, uzasadniając, dlaczego są one dla nich tak cenne. Następnie zaprasza do głośnego odczytania list i podzielenia się spostrzeżeniami. Na zakończenie odczytuje fragmenty wspomnień osób wywiezionych na Sybir w pierwszej połowie XX wieku.
Fragmenty wspomnień*
* Wspomnienia 12-letniego wówczas Janka
Dnia 12 czerwca 1941 roku o godzinie 6 rano, dom nasz obstąpili bolszewicy. Do domu weszli funkcjonariusze NKWD. Nam kazano siedzieć na kanapie. Gdy zrobiono rewizję, kazano nam się pakować. Powiedziano, że przesiedlają nas w inne miejsce. Po jakimś czasie podjechały wozy i wywieziono nas na stację. Zobaczyłem tam kilkadziesiąt wagonów. W wagonie było bardzo gorąco i około 60 osób, a wody nie było. Starcy i dzieci mdlały z gorąca. Tylko na większych stacjach dostawaliśmy wiadro wody na wagon, która była od razu rozchwytywana. Po dwóch tygodniach dojechaliśmy do miasta Nowosybirsk.
* Relacja Marii Karp, którą wywieziono na Sybir 10 lutego 1940 roku
O godzinie wpół do szóstej z rana przyszło siedmiu sowietów z rosyjskiej milicji. Jeden z nich odczytał pismo od wyższych władz i dał nam 15 minut na zabranie siebie i dzieci tak, że nie zdążyliśmy z powodu krótkiego czasu i ze strachu, co z nami będzie, całkiem się ubrać. Nie dali nam absolutnie nic ze sobą zabrać.
* Relacja świadka deportacji kilkunastoletniego Włodka Drohomieckego
Zima 1940 roku jest bardzo mroźna, śnieg leży na wysokości jednego metra. Coraz częściej wywożona jest ludność polska. Codziennie jadą do stacji kolejowych nie kończące się ilości furmanek. Ludzie zamarzają. Na furmankach przymocowane są napisy „buntownicy”. Wywożeni mogą ze sobą zabrać jedynie ubranie, mały węzełek, trochę żywności. Transporty obstawione są po obu stronach przez żołnierzy NKWD, nie można do ludzi tych podejść, podać ciepłej strawy czy odzieży, traktowani są przez Rosjan jak zaraza.
* Świadectwo Stanisławy Lubuskiej
13 kwietnia 1940 roku niespodziewanie naszli nas w domu nocą enkawudziści. Po przeprowadzonej w domu rewizji zostaliśmy ewakuowani. Wciągu 15 minut straciliśmy wszystko, własny dom, piękne umeblowanie, fortepian, wspaniałą bibliotekę; cenne książki oprawne w skórę ze złotymi napisami walały się po podłodze deptane i kopane przez oprawców.
* Ze wspomnień Leona Zura
Zwykle w nocy lub przed świtem przed dom przyjeżdżało auto pełne wojskowych. Żołnierze z bagnetami na karabinach otaczali dom. Mieszkańcom dawano najwyżej pól godziny na spakowanie się, potem odwożono do najbliższej stacji kolejowej, gdzie stały bydlęce wagony. Umieszczano w nich ludzi z dobytkiem i transport odjeżdżał na wschód.
* Wspomnienie Krystyny Ostrowskiej
Dnia 10 lutego o godzinie 4 rano weszli do domu enkawudziści. Dali nam godzinę na spakowanie się i oświadczyli, że jedziemy na przesiedlenie. Załadowano nas na stacji w Zdolbunowie do bydlęcych wagonów i zaryglowano drzwi.
2. Zakończenie zająć
Gdy uczniowie wysłuchają wspomnień, niech ponownie przyjrzą się swoim listom i ewentualnie dokonają w nich zmian. Lekcję kończy dyskusja nad wartościami, jakimi mogły żyć osoby wywiezione na Sybir. Co ich trzymało przy życiu? Gdyby nas to spotkało, czy widzielibyśmy sens życia?
Wojciech Żmudziński SJ - biblista, pedagog, dyrektor Gimnazjum i Liceum Ojców Jezuitów w Gdyni, dyrektor Centrum Kształcenia Liderów i Wychowawców im. Pedro Arrupe, publicysta.
* Cytowane fragmenty pochodzą z tekstu, który przygotował i udostępnił Leszek Skonka na stronie: http://www.polandonline.com/news/newskulturalistopad99.html.
Copyright by Drukarnia i Księgarnia Św.Wojciecha Sp. z o.o.
strony internetowe
Agencja Reklamowa
eCreo



Prześlij
Drukuj