|
Praca katechetyczna wymaga dziś, bardziej niż wczoraj, ogromnego wysiłku i ogromnej odwagi. Mimo że od czasu do czasu niektóre media próbują deprecjonować zawód nauczyciela religii/katechety, nagłaśniając, przeważnie nieuczciwie, pojedyncze smutne sytuacje z udziałem katechetów – zarówno duchownych, jak i świeckich, katecheci tworzą krąg osób cieszących się autorytetem. Często zdarza się, że to katechetę prosi się na negocjatora w trudnych szkolnych sprawach, że do katechety zwraca się z prośbą o pomoc w sytuacjach konfliktowych, że z katechetą rozmawiają i dorośli, i młodzi jak ze specjalistą, autorytetem w ważnych kwestiach dotyczących życia. Działalność katechetyczna nie ogranicza się tylko do zajęć szkolnych, katechetycznych. Również poza szkołą katecheci włączają się czynnie w życie poszczególnych wspólnot parafialnych, angażując się w pracę różnych grup, stowarzyszeń, poradni, ośrodków, świetlic.
|
|
|
Troska o duchowość człowieka staje się fundamentalnym zadaniem życiowym, gdyż człowiek pozbawiony duchowości nie jest w stanie w sposób świadomy i odpowiedzialny kierować swoim życiem. Duchowość każe człowiekowi zastanowić się nad tym, kim jest, skąd się wziął i dokąd zmierza oraz w oparciu o jakie więzi i wartości może osiągnąć cel swojego życia. „Człowiek dojrzały duchowo nie tylko w sposób prawdziwy i pogłębiony rozumie własną tajemnicę, ale też ma szansę dojrzale przeżywać siebie i kontakt z innymi ludźmi, dojrzale kształtować więzi i wartości oraz postępować w odpowiedzialny sposób”[1].
|
|
|
Wydarzenia ostatnich lat i miesięcy ukazują dobitnie, w jaki sposób próbuje się zmarginalizować, a nawet unicestwić wpływ chrześcijaństwa na życie społeczne w sferze polityki, kultury czy ekonomii. Podważa się zasadność i wartość nauki religii w szkole[1]. Sytuacja ta skłania nas do elementarnej refleksji nad niezbywalną rolą chrześcijaństwa w tworzeniu prawdziwego społeczeństwa na miarę człowieka.
|
|
|
Nadzieja jest naturalnym wewnętrznym imperatywem ludzkiej psychiki, który nieustannie kieruje ku przyszłości w pragnieniu zrealizowania swoich dobrych zamiarów. Człowiek nosi w sobie ten podstawowy głód, który nie daje mu spokoju, dopóki nie zapełni swego życia jakimś planem, wizją przyszłości, dopóki nie znajdzie pomocy, pewnego oparcia, by spełnić zamierzenia. Człowiek uczy się nadziei najpierw w zetknięciu ze światem wartości innych ludzi. Nadzieja w swoim pierwotnym kształcie jest dzieckiem kultury, w której się bytuje. Jest to relacja zwrotna. Nadzieja jest dzieckiem kultury danego czasu, ale i ona w sposób istotny kreuje tę kulturę! |
|
|
Sytuacja w świecie współczesnym może napawać lękiem. Po tym wszystkim, co ludzie „zrobili” z dzisiejszym światem i z samym człowiekiem, mają prawo się lękać, ale też mają prawo jeszcze mocniej poszukiwać nadziei. Im groźniejsze są oznaki beznadziejności, tym mocniejszych fundamentów winien poszukiwać człowiek, by móc – pomimo wszystko – trwać w nadziei. Im więcej ludzi, niestety także chrześcijan, doznaje w dzisiejszym w świecie rozterek, żyje pomiędzy ułudą, mitem nieograniczonych możliwości, samoodkupienia i samorealizacji a pokusą zwątpienia wśród częstych rozczarowań i porażek, tym bardziej konieczne jest poszukiwanie prawdziwego źródła nadziei[1]. |
|
|
Współczesny człowiek czuje się coraz bardziej zagubiony, samotny i niezrozumiany. Świat mediów epatuje doniesieniami z tragicznych wydarzeń, zewsząd wciskają się informacje o kryzysie – ekonomicznym, społecznym, ludzkim. Człowiek zawsze poszukiwał nadziei, dzisiaj jednak poszukuje jej szczególnie, czasami wręcz rozpaczliwie. Coraz większym uznaniem cieszą się więc usługi doradcze, psychologiczne, a nawet wróżbiarskie.
|
|
|
Święty Paweł Apostoł w Drugim Liście do Tymoteusza pisze: „przypominam ci, abyś rozpalił na nowo Boży dar łaski [charyzmat], który otrzymałeś przez nałożenie moich rąk” (2 Tm l,6). Charyzmat wymaga czuwania nad otrzymanym darem, tak jak ogień wymaga podtrzymywania, aby nie zgasł. Charyzmat ewangelizowania (katechizowania) trzeba stale podsycać, bo w przeciwnym wypadku może zaniknąć. |
|
|
Służebnica Boża María del Carmen González-Valerio y Sáenz de Heredia urodziła się 14 marca 1930 r. w Madrycie, w Hiszpanii. Z powodu niebezpieczeństwa zagrażającego jej życiu została ochrzczona kilka godzin po narodzinach. W Wielki Czwartek, 6 kwietnia 1939 r., złożyła swe życie w ofierze Panu Bogu za zbawienie zabójców swego ojca, w szczególności za prezydenta Manuela Azaña, fanatycznego prześladowcy Kościoła, z którym utożsamiała wszelkie zło dziejące się we współczesnej jej Hiszpanii. Zmarła 17 lipca 1939 r. po kilku miesiącach ogromnych cierpień, spowodowanych okrutną chorobą. Jej proces beatyfikacyjny rozpoczął się w Madrycie 11 lipca 1961 r.; 12 stycznia 1996 r. Ojciec Święty Jan Paweł II ogłosił Maríę del Carmen czcigodną służebnicą Bożą, aprobując heroiczność jej cnót. |
|
Copyright by Drukarnia i Księgarnia Św.Wojciecha Sp. z o.o.
strony internetowe
Agencja Reklamowa
eCreo


