Kto zna cel, może ulepszać! Dyskusji ciąg dalszy
Zainteresowała mnie, tocząca się od dłuższego czasu na łamach „Katechety”, dyskusja: Jaka powinna być forma zapisu celów jednostki katechetycznej? W swojej wypowiedzi chciałabym się odnieść głównie do artykułu Zbigniewa Barcińskiego[1].
Z. Barciński przypisuje celom dwie funkcje - „konstrukcyjną” i „pomiarową”, przy czym tą drugą traktuje w sposób wtórny. Dla niego cel jest „potrzebny przede wszystkim do zbudowania dobrej katechezy” (s. 51), a mierzenie osiągniętych efektów nie jest już tak ważne. Wydaje mi się, że przy tak sformułowanej tezie dochodzi w praktyce do przecenienia czynności metodycznych, które często są bardzo urozmaicone i wyszukane, ale ich wyniki mogą być dalekie od oczekiwanych; mogą być nie tylko nie osiągnięte, ale i nie rozpoznane. Tu chodzi o to, jak podkreśla B. Niemierko, żeby „(...) cel kształcenia był określony jako zamierzony wynik uczenia się, a metody i organizacja pracy nauczyciela były podporządkowane tak rozumianym, sprecyzowanym celom. Nie mówi się więc o osiągnięciu celu, gdy uczniowie nie uzyskali przewidzianych wyników lub gdy nie wiemy, czy je uzyskali”[2]. W świetle tego, cele kształcenia odnoszą się do uczniów (wychowanków) i opisują zmianę, jaką chcemy w nich uzyskać. Dlatego też odpowiednio dobrane i sformułowane cele są gwarancją przeciw nadmiernemu rozbudowywaniu środków, które często przysłaniają sens podejmowanych działań.
UWAGA!!!
Aby otrzymać jednorazowy dostępu do artykułu wyślij sms o treści p155.kod pod numer 7238. W ciągu kilku minut otrzymasz w odpowiedzi sms zawierający kod dostępu. Wpisz go w pole "kod" i kliknij dalej. Cena jednego kodu wynosi 2 PLN.
Jeśli pojawiły się jakiekolwiek problemy związane z dostepem do artykułów, skorzystaj z pomocy
Uwaga! Serwis jest dostepny tylko z komórek operatorów krajowych.
Copyright by Drukarnia i Księgarnia Św.Wojciecha Sp. z o.o.
strony internetowe
Agencja Reklamowa
eCreo



Prześlij
Drukuj