|
W centrum „Wyznania wiary" znajduje się część poświęcona osobie Jezusa Chrystusa. Jest to jednocześnie najważniejsza grupa artykułów Credo, i to nie tylko ze względu na swoje centralne usytuowanie. Spojrzenie na jej proporcję w stosunku do pozostałego tekstu ukazuje, że zajmuje ona największą część „Wyznania wiary". Stanowi to odzwierciedlenie centralnej roli tajemnicy Jezusa Chrystusa w ramach chrześcijaństwa. Znajdują się tam też liczne sformułowania natury teologicznej i filozoficznej, który wynikły ze sporów związanych z osobą Chrystusa, jakie towarzyszyły chrześcijaństwu w okresie powstawania Credo. Chodziło przede wszystkim o relację Chrystusa do Ojca i o Boski charakter Jego osoby. |
|
|
Wyznanie wiary jest odmawiane lub śpiewane w atmosferze podniosłości podczas niedzielnej Eucharystii. Stanowi ono swoiste streszczenie podstawowych prawd wiary, ale nie tylko. W cyklu kilku spotkań z tym starożytnym i dostojnym tekstem, zastanówmy się nad jego wymową i dzisiejszym znaczeniem. |
|
|
Najwięcej energii podczas katechezy zawsze pochłaniała mi walka o to, by przebijać się przez pozory, jakie stworzyli moi uczniowie. Pierwszą lekcję w nowej klasie rozpoczynałem zazwyczaj od tematu: „Maski, które zakładamy w życiu" (patrz: aneks). Miało to być zaproszenie do autentycznego spotkania. Byłem oczywiście świadom, że trafny opis najprzeróżniejszych uczniowskich gier i udawania nie rozwiąże problemów automatycznie. Praktyka potwierdzała, że lekcja katechezy stanowiła długi proces, podczas którego powoli odsłaniały się prawdziwe twarze moich uczniów. Ale również stopniowo weryfikowały się przekonania, jakie miałem na własny temat i odsłaniały się - niezauważane wcześniej - braki. |
|
|
Niektórzy uważają, że gdyby gdzieś w mrokach historii zaginęło całe Pismo Święte, a ocalała ta jedna przypowieść, o Bogu wiedzielibyśmy i tak bardzo wiele. Różnie bywa nazywana: przypowieścią o synu marnotrawnym, przypowieścią o miłosiernym ojcu albo też - chyba słusznie - opowieścią o dwóch zagubionych synach. To z pewnością jeden z najlepszych fragmentów światowej literatury. Tu każde słowo jest istotne i niesie za sobą cały bagaż znaczeń. |
|
|
Pierwsza część rozważania, zatytułowana Krzyż w posłudze katechety („Katecheta" nr 3/2003, s. 60) opisywała trzy sytuacje kryzysowe, które mogą dotknąć osobę i zakwestionować posługę katechety (duchownego i świeckiego). W tej części zamierzam pokazać, że właśnie w tych sytuacjach jest możliwe odnalezienie autentycznej tożsamości i własnej duchowości. Podobnie jak poprzednio, uczynimy to w oparciu o biblijne figury: Hioba, Dawida i Gedeona. |
|
|
Czy katecheci (duchowni i świeccy) mają własny rodzaj krzyża, to znaczy specyficzny sposób uczestnictwa w losie Jezusa Chrystusa? Sądzę, że nie różnią się tu od innych chrześcijan, jakkolwiek to doświadczenie przychodzi do nich szczególnymi drogami. Opierając się na biblijnych figurach Hioba, Dawida i Gedeona, postaramy się opisać trzy sytuacje kryzysowe, które mogą zakwestionować tożsamość katechety i podważyć sens jego pracy. Pragniemy opowiedzieć ich historie w taki sposób, aby można było się w nich odnaleźć i czegoś się przez to nauczyć. |
|
|
Jak dzisiaj mówić młodym ludziom o świętości? Czy w dzisiejszych czasach możemy wzywać naszych uczniów do świętości, nie narażając się na śmieszność i całkowite niezrozumienie? A może powołanie do świętości przeraża nas samych i wolimy na ten temat milczeć, chociaż naszym - nie tylko przecież katechetycznym obowiązkiem - jest dążenie do niej i wskazywanie drogi innym? |
|
Copyright by Drukarnia i Księgarnia Św.Wojciecha Sp. z o.o.
strony internetowe
Agencja Reklamowa
eCreo


