|
Dla posługi katechetycznej sugestie Jana Pawła II znaczą przede wszystkim jedno. Podkreślają, że bez miłości i miłosierdzia katechety, katecheza pozostanie niezrozumiała. W życiu katechety nie musi to oznaczać bardzo skomplikowanych działań, ale bycie świadkiem miłości i miłosierdzia tam, gdzie postawił nas Bóg. Trzeba nam po prostu pielęgnować i rozwijać znaki miłości. W sposób jednoznaczny powiedziała o tym już prawie 700 lat temu św. Katarzyna ze Sieny, głosząc, że "(...) jeśli będziemy tym, czym mamy być, zapalimy świat". Katecheza i wszystko, co się z nią bezpośrednio lub pośrednio łączy, ma sens tylko wówczas, kiedy stoi za nią świadectwo miłości i miłosierdzia. Dopowiedzmy: normalne - codzienne świadectwo miłości i miłosierdzia. Naprawdę życie podpowiada nam, że potrzeba często tak niewiele. Pewien profesor socjologii jednego z amerykańskich colleg'ów wysłał studentów do slumsów, by przeprowadzili badania nad przeszłością wybranych chłopców. Na tej podstawie mieli sporządzić prognozę przyszłości dla każdego z nich. We wszystkich arkuszach studenci pisali jedno: On nie ma szans. Po dwudziestu latach inny profesor natknął się na te prace i poprosił swoich studentów o sprawdzenie, jak rzeczywiście potoczyły się dalsze losy chłopców. Wszyscy byli zaskoczeni, kiedy okazało się, że bardzo wielu z nich odniosło sukces. Zapytano ich, czym tłumaczą swe powodzenie życiowe. Z ust większości padała ta sama odpowiedź: Była pewna katechetka... Odszukano ją i zapytano, jaką receptę zastosowała, by wydostać chłopców ze slumsów. To nie było trudne - odpowiedziała. Kochałam ich i modliłam się za nich. Czasami pościłam w ich intencji; raz w tygodniu ofiarowałam za nich ranną Mszę św. |
|
|
Mistrzowie średniowiecza wyróżniali trzy drogi: via negativa (droga negatywna), via affirmativa (droga pozytywna) i via aemminentiae (droga wzniosłości). Znaczyło to, że najpierw trzeba nazwać grzech po imieniu i usunąć go z serca - wyspowiadać się. Następnie pozytywnie pracować nad zdobyciem cnót moralnych, czyli dobrych moralnych sprawności i wreszcie dążyć, aby posiąść te sprawności w stopniu doskonałym. |
|
|
Zapowiadane przez polityków SLD w trakcie kampanii wyborczej zmiany w funkcjonowaniu szkół dochodzą do skutku. Po dokonaniu niebywałego od kilku lat bałaganu w szkołach związanego ze zmianą regulaminu matur, rekrutacji do gimnazjów i przywróceniem techników, kierownictwo Ministerstwa Edukacji szykuje zmiany w Podstawach programowych kształcenia ogólnego. Do opinii publicznej przedostała się informacja o ideologicznych projektach dotyczących Wychowania do życia w rodzinie, które - wbrew nazwie - będzie służyć raczej wychowaniu do partnerstwa i oderwaniu miłości od odpowiedzialności. Po zdecydowanej reakcji środowisk katolickich Ministerstwo być może wycofa się z najbardziej skrajnych zmian w tej dziedzinie. |
|
|
Posługa konfesjonału, sprawowanie sakramentu pokuty czy jeszcze prościej: spowiadanie, to obok głoszenia Ewangelii i katechezy, podstawowy środek formacyjny wiernych i zarazem jedna z najważniejszych form pracy księdza. Warto zatem sposobowi pełnienia tej posługi poświęcić trochę uwagi i refleksji. Sądzę, że dla wielu kapłanów powodem do niepokoju jest na pewno spowiedź pierwszopiątkowa oraz masowe spowiedzi przedświąteczne czy rekolekcyjne. W kontekście napływających z Zachodu wieści o kryzysie sakramentu pokuty, jest to pocieszające, że w Polsce chętnych do spowiedzi nie brakuje. Ale sądzę, że przy tej okazji ujawniają się też powody do niepokoju. |
|
|
W sierpniu 2000 roku podczas Jubileuszu Młodzieży Jan Paweł II powiedział: "Postawcie Eucharystię w centrum swojego życia. Kochajcie ją, adorujcie... Żyjcie Eucharystią, dając świadectwo miłości Boga do ludzi. Niech Eucharystia kształtuje Wasze życie. Niech ona kieruje wszystkimi Waszymi wyborami życiowymi. Niech da Wam żyć w komunii z Waszymi braćmi". Te słowa powtarzałem mojej młodzieży wielokrotnie. Dziś wiem, że choć skierowane były do młodzieży, dotyczą katechetów. Jan Paweł II, kiedy mówi coś do młodzieży, zwraca się też do katechetów. |
|
|
Powołanie katechetyczne nie jest czymś prostym. To nie jest zwykły zawód. To nie jest bycie chrześcijaninem na etacie, za który dostaje się pieniądze. Bycie katechetą jest powołaniem, którego człowiek - na dobrą sprawę - nie wykalkulował sobie i nie wymyślił. To Bóg woła człowieka, aby o Nim dawał świadectwo. I człowiek wie, że jeśli jego życie ma mieć sens, to nie może uciec i nie odpowiedzieć na to zaproszenie. Na pytanie natomiast dlaczego jest katechetą, odpowiada: To "dar i tajemnica". Mówi: Bo to jest to. |
|
Copyright by Drukarnia i Księgarnia Św.Wojciecha Sp. z o.o.
strony internetowe
Agencja Reklamowa
eCreo


