Katecheta 4/2003 » RECENZJE »

ks. Franciszek Blachnicki, "Sympatycy czy chrześcijanie? Katechumenat na dzisiejszą godzinę"

Prześlij Drukuj
Wydawnictwo: Światło-Życie, Krościenko 2002
 
Prezentowana książka jest zbiorem tekstów wybitnego polskiego pastoralisty ks. Franciszka Blachnickiego (1921-1987). Zbiór został przygotowany i wydany pod red. Doroty Franków przez Wydawnictwo: Światło-Życie Instytutu im. ks. Franciszka Blachnickiego. Tematyka jest osnuta wokół zagadnienia katechumenatu, który może i powinien stać się „miejscem” wychowania dojrzałych chrześcijan.
Dla Sługi Bożego, ks. Franciszka Blachnickiego odnowa katechumenatu stanowiła priorytetowe zadanie współczesnego Kościoła. Skłaniał się on ku „«katechumenackiej» koncepcji duszpasterstwa”, postulując, by z instytucji katechumenatu „odczytać i przejąć podstawowe prawa życia i rozwoju wspólnoty chrześcijan”. Uzasadniał to następująco: „(...) skoro celem duszpasterstwa jest budowanie wspólnoty lokalnej, a celem katechumenatu wychowanie i prowadzenie do życia w tej wspólnocie”, to można by w sposób zasadny mówić o takiej właśnie koncepcji duszpasterstwa. Dziełu temu poświęcił całe swoje życie, a więc posługę duszpasterską w parafiach, w których pracował, działalność naukową i dydaktyczną, związaną z wprowadzeniem współczesnej, europejskiej myśli pastoralnej, współtworzeniem Instytutu Teologii Pastoralnej KUL i wypracowaniem własnej koncepcji tej dyscypliny teologicznej oraz założeniem Ruchu Światło-Życie, który ze swej natury jest eklezjalnym ruchem (deutero) katechumenalnym.
Redaktor przedstawionej tu pracy tak przygotował do druku teksty Sługi Bożego, by Czytelnik mógł zorientować się w bogatej problematyce katechumenatu. Można w niej wyróżnić trzy części. Pierwsza dotyczy zagadnienia dojrzałości chrześcijańskiej i drogi jej osiągnięcia (a), druga historii i metody katechumenatu w Kościele starożytnym oraz powrotowi do tej praktyki w wyniku odnowy Kościoła dokonanej po Vaticanum II (b), zaś trzecia jest poświęcona współczesnym rozwiązaniom (c).
a) Najpierw zostały ukazane zagadnienia podstawowe, a więc problem dojrzałości w wierze i droga, która do niej prowadzi - Dojrzałość i niedojrzałość chrześcijanina (s. 13-17). Co znaczy być „dojrzałym” w wierze? Na pewno nie należy automatycznie wiązać dojrzałości z jakimś określonym etapem życia. Sługa Boży, ks. Franciszek Blachnicki, określając cel katechezy mianem dojrzałości chrześcijańskiej, twierdził, że jest ona możliwa na każdym etapie rozwoju osoby. Dojrzałość chrześcijańska bowiem polega na świadomym życiu w relacji do osoby Jezusa Chrystusa, na uczynieniu Go Panem swego życia. Na drodze ku dojrzałości chrześcijańskiej katechumenat staje się szansą formowania chrześcijan: Katechumenat drogą dojrzewania (s. 18-22). Ksiądz Blachnicki postawił sprawę zasadniczo: „Parafia, która nie będzie miała autentycznego katechumenatu, umrze” (s. 22). Sługa Boży stwierdza, że „nauka religii czy katecheza, w jakiejkolwiek formie istnieje, choć sama w sobie jest dobra, to nie jest tym samym, co katechumenat” (s. 23). Katechumenat, by nim być, winien wdrażać do życia słowem Bożym, do życia modlitwą, do życia sakramentalnego, do przemiany (metanoia), do postawy świadectwa i do służby na rzecz wspólnoty (s. 24-26). To prawda, że „niektóre elementy katechumenatu są w katechezie - powiedzmy - w stanie szczątkowym”, ale nie ma w niej tego wymiaru integralności, który zakłada dobrze przemyślany i realizowany katechumenat parafialny.
Wielu teoretyków i praktyków katechezy zwróciło uwagę na fakt, który stanowi jeden z kolejnych tematów książki, a mianowicie, że we współczesnej katechezie może istnieć błąd, skoro jest ona tak mało owocna - Kryzys wiary a kryzys katechezy (s. 30-37). I faktycznie. Dostrzeżono zbytnie uleganie „wpływom świeckim (...) od strony formalnej” oraz brak związku z rodzina i parafią. To spowodowało najpierw zwrot ku katechumenatowi rodzinnemu, a konkretnie „konieczność zorganizowania i prowadzenia systematycznej katechizacji dorosłych, którą trzeba uznać za samą w sobie konieczną ze względu na to, że świadomość wiary chrześcijanina nie może pozostać na stopniu niedorozwiniętym, ale musi wzrastać równolegle z ogólnym procesem dojrzewania życiowego. Nadto katecheza dorosłych, by mogła osiągnąć swój cel, musi być wspierana ze strony wspólnoty parafialnej. Wyraźnie mówi o tym dokument Międzynarodowej Rady do Spraw Katechezy, zatytułowany: Katecheza dorosłych we wspólnocie chrześcijańskiej. Niektóre linie i ukierunkowania. „Jednym z najważniejszych kryteriów procesu katechezy dorosłych, niestety dość często pomijanym, jest udział całej wspólnoty w przyjmowaniu i wspieraniu dorosłego. Dorosły bowiem dojrzewa w swojej wierze nie tyle w wyniku uczenia się pojęć, ile przez pełny udział we wspólnocie chrześcijańskiej, w której życiu uczestniczy zarówno dając, jak i otrzymując” (art. 28).
Katechumenat nadto „bazuje na pewnej potrzebie, która objawia się we wszystkich religiach”, a mianowicie potrzebie inicjacji, wtajemniczenia: Potrzeba inicjacji (s. 37-42). Ten charakterystyczny proces, o którym była już mowa, zawiera sześć linii formacyjnych: słowo Boże, modlitwa, liturgia, przemiana, świadectwo, służba.
b. Na kolejną, wyraźną część książki, składa się cykl czterech opracowań poświęconych historii i cechom katechumenatu w Kościele: Katechumenat we wczesnym Kościele (s. 43-46); Cechy klasycznego starochrześcijańskiego katechumenatu (s. 47-63); Losy katechumenatu w ciągu wieków (s. 63-74); Możliwości odnowy katechumenatu (s. 74-78). Na ten temat w ciągu piętnastu lat od śmierci Sługi Bożego w literaturze polskiej ukazały się znaczące i szczegółowe opracowania. Myślę tu o pracach ks. prof. Romana Murawskiego: Katecheza chrzcielna w procesie wtajemniczenia chrześcijańskiego czasów apostolskich (Warszawa 1990); Wczesnochrześcijańska katecheza (do edyktu mediolańskiego - 313 r.) (Płock 1999). Z tych względów pominiemy tu szczegółowe analizy pierwszych z trzech tekstów tej części, skupiając uwagę na ostatnim, który dotyczy Kościoła współczesnego i jest łącznikiem z częścią trzecią pracy. Sługa Boży był jednym z nielicznych duszpasterzy, którzy dostrzegli w Ordo initiationis christianae adultorum jeden z najważniejszych dokumentów posoborowej odnowy liturgii.
c. Opierając się na tym dokumencie, ks. Blachnicki wskazał na trzy „miejsca” budowania takiego katechumenatu, a mianowicie: rodzinę, parafię i ruch eklezjalny. W takim też porządku zostały przedstawione ostatnie trzy teksty zbioru.
Rodzinny katechumenat (s. 78-92) jest w życiu Kościoła „prostą konsekwencją przyjęcia praktyki chrztu niemowląt w Kościele. Dopóki istnieje ta praktyka, katechumenat rodzinny pozostaje zasadniczą formą kościelnego katechumenatu. I chociaż istnieje przekonanie - przynajmniej w sferze teorii - że przyszłość Kościoła zależy od rodziny jako środowiska wiary i koniecznym staje się wprowadzenie katechumenatu rodzinnego, to jednak - w sferze praktyki, jak zauważał Sługa Boży - niestety, wszyscy wierzą raczej w naukę religii. Jeżeli są słabe rezultaty, to znaczy, że za mało uczymy (...). Receptą na wszystko jest uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć” (s. 86). Tymczasem trzeba nam wracać do czasów i wzorów starochrześcijańskich, do wzoru Kościoła domowego: „Dopiero potem słowo <<kościół>> nabrało również innego znaczenia - jako Kościół lokalny, kiedy więcej rodzin gromadziło się w jednej miejscowości” (s. 87).
Katechumenat w duszpasterstwie parafialnym (s. 92-113) to następne „miejsce” jego realizacji i swoista forma: „Duszpasterze muszą zobaczyć, że celem ich pracy jest wychowanie nowego człowieka we wspólnocie Ludu Bożego i budowanie tej wspólnoty, wtedy wszystkie akcje są środkiem do celu” (s. 94), bo „chrześcijaninem nikt się nie rodzi, lecz staje” - w myśl sformułowania Tertuliana (Apologeticus 18, 4). Chodzi więc o zapobieżenie postępującemu kryzysowi religijnej socjalizacji. Sługa Boży zaproponował, by z katechumenatu wywieść „«katechumenacką» koncepcję duszpasterstwa”. Znaczyło to dla niego konkretnie: odczytanie i przyjęcie podstawowych praw życia i rozwoju wspólnoty chrześcijańskiej z tej instytucji Kościoła. Co więcej, określił te prawa: 1. „wejście do Kościoła dokonuje się nie przez jednorazowy akt, ale na drodze rozwojowego procesu trwającego dłuższy okres”; 2. „katechumenat nie może polegać tylko na przekazaniu wiedzy religijnej, ale jest całościowym wdrażaniem do życia chrześcijańskiego”; 3. „droga do wiary nie jest nigdy drogą w pojedynkę, dokonuje się ona pośrodku chrześcijańskiej wspólnoty” (s. 100-102).
We wprowadzeniu katechumenatu w codzienność życia parafialnego może pomóc ruch eklezjalny, który za zasadę życia Kościoła i cel jego zbawczej posługi uznaje wspólnotę (communio), a parafię za wspólnotę wspólnot. Jednym, pośród wielu ruchów eklezjalnych, a w Polsce najbardziej znanym, jest założony przez ks. Blachnickiego Ruch Światło-Życie - Katechumenalny Ruch Światło-Życie (s. 114-128). Prawdę tych słów przedstawił Sługa Boży następująco: „Parafia jako instytucja, jako pewna organizacja jest konieczna, ale ona sama z siebie nie może stać się źródłem odnowy Kościoła. Sprawcą odnowy jest Duch Święty, a tam, gdzie działa Duch Święty, powstaje ruch. Duch Święty działa przez organizację Kościoła, przez urząd, przez wszystko, co należy do struktury Kościoła, ale działanie to nie może być nigdy jednostronne. Obok administracyjnego działania musi być oddolne działanie. Dopiero to działanie napełnia struktury życiem. Sama obiektywna struktura Kościoła,oparta na woli Chrystusa jest pewnym światłem, drogowskazem, ale to musi wcielać się w życie. Życia zaś nie można odgórnie zaprogramować. Dlatego powstają różne ruchy charyzmatyczne, ruchy odnowy w Duchu, które wnoszą życie (...). W ten sposób ruchy z natury swej charyzmatyczne (...) po pewnym okresie szukania, są coraz bardziej ukierunkowane na parafie, na wspólnoty lokalne i tam znajdują swoje miejsce, swoją właściwa rolę” (F. Blachnicki. Godziny Taboru. Carlsberg-Lublin 1989, s. 58-59).
Ruchem stricte katechumenalnym jest właśnie Ruch Światło-Życie, gdyż w nim „chodzi o próbę odnowienia katechumenatu”. Dokonuje się tu praca rozłożona na kilka lat, prowadzona według programu ewangelizacyjno-katechumenalnego, gdzie wakacyjna „oaza” (dwutygodniowe rekolekcje) jest etapem podsumowania całorocznej pracy w grupach w parafii i miejscem doświadczenia nowego etapu, który winien być rozwijany w kolejnym roku pracy. Z tych ludzi - po kilku latach pracy formacyjnej - powstaje diakonia, czyli zespół współpracowników w dziele apostolskim.
 
ks. Marek Marczewski
 

Copyright by Drukarnia i Księgarnia Św.Wojciecha Sp. z o.o.

strony internetowe Strony internetowe Poznań, Agencja Reklamowa Poznań, Systemy Zarządzania Treścią Agencja Reklamowa eCreo