Artykuł wychodzi naprzeciw nowym wyzwaniom stojącym przed nauczycielami religii. Jest to ważny element w planowaniu pracy dydaktycznej nie tylko dla katechetów zatrudnionych w szkołach średnich ale również w szkołach podstawowych. Znajomość wprowadzanych zagadnień z wyprzedzeniem pozwala osiągnąć sukces. Na dzień dzisiejszy jest jest tak, że nowe zadania są realizowane przez nauczycieli religii z opóźnieniem ( np.awans zawodowy nauczycieli).
Czerpanie z podobnych atrykułów jest zapewnieniem powodzenia omawianych zagadnień. Oprócz matury z religii koniecznym do przypomnienia jest aktualnie temat oceny z religii. Starania powinny iść w kierunku jednolitego kruterium oceniania na poszczególnych poziomach edukacyjnych z uwzględnieniem aktywności i wiadomości a nie jak z moich obserwacji wynika praktyk religijnych. Proszę ks. Piotra o przypomnienie na forum KATECHETY podstawowej wiedzy nt. oceny z religii. Mamy dzię ki wprowadzonym rozporządzeniem szansę którą należy mądrze wykorzystać
KS. PIOTR TOMASIK
PRZYGOTOWANIE DO EGZAMINU DOJRZAŁOŚCI Z RELIGII
Najprawdopodobniej w ciągu kilku najbliższych lat egzamin dojrzałości z religii stanie się faktem w polskiej szkole. Należy zatem już teraz postawić pytanie, w jaki sposób polscy katecheci winni przygotować się do tego nowego wyzwania oraz czy i na ile zmieni ono cały proces nauczania religii w szkole.
Problemów i dylematów jest wiele. Postaram się im przyjrzeć, odpowiadając kolejno na następujące pytania:
- Jakie są prawne uwarunkowania matury z religii?
- Jakie dylematy trzeba rozważyć, aby sformułować projekt egzaminu dojrzałości, zgodny z celami wyznaniowej lekcji religii?
- Co winno się zmienić na poszczególnych etapach edukacyjnych w związku z zakładaną koncepcją nowej matury z religii?
To ostatnie pytanie jest szczególnie istotne dla nauczycieli i autorów materiałów dydaktycznych. Odpowiedź na nie pozwoli wskazać kierunki przewidywanych zmian w programach praktyce nauczania religii w najbliższych latach.
Problemów i dylematów jest wiele. Postaram się im przyjrzeć, odpowiadając kolejno na następujące pytania:
- Jakie są prawne uwarunkowania matury z religii?
- Jakie dylematy trzeba rozważyć, aby sformułować projekt egzaminu dojrzałości, zgodny z celami wyznaniowej lekcji religii?
- Co winno się zmienić na poszczególnych etapach edukacyjnych w związku z zakładaną koncepcją nowej matury z religii?
To ostatnie pytanie jest szczególnie istotne dla nauczycieli i autorów materiałów dydaktycznych. Odpowiedź na nie pozwoli wskazać kierunki przewidywanych zmian w programach praktyce nauczania religii w najbliższych latach.
[ * ] Najprawdopodobniej w ciągu kilku najbliższych lat egzamin dojrzałości z religii stanie się faktem w polskiej szkole. Należy zatem już teraz postawić pytanie, w jaki sposób polscy katecheci winni przygotować się do tego nowego wyzwania oraz czy i na ile zmieni ono cały proces nauczania religii w szkole.
Problemów i dylematów jest wiele. Postaram się im przyjrzeć, odpowiadając kolejno na następujące pytania:
- Jakie są prawne uwarunkowania matury z religii?
- Jakie dylematy trzeba rozważyć, aby sformułować projekt egzaminu dojrzałości, zgodny z celami wyznaniowej lekcji religii?
- Co winno się zmienić na poszczególnych etapach edukacyjnych w związku z zakładaną koncepcją nowej matury z religii?
To ostatnie pytanie jest szczególnie istotne dla nauczycieli i autorów materiałów dydaktycznych. Odpowiedź na nie pozwoli wskazać kierunki przewidywanych zmian w programach praktyce nauczania religii w najbliższych latach.
Problemów i dylematów jest wiele. Postaram się im przyjrzeć, odpowiadając kolejno na następujące pytania:
- Jakie są prawne uwarunkowania matury z religii?
- Jakie dylematy trzeba rozważyć, aby sformułować projekt egzaminu dojrzałości, zgodny z celami wyznaniowej lekcji religii?
- Co winno się zmienić na poszczególnych etapach edukacyjnych w związku z zakładaną koncepcją nowej matury z religii?
To ostatnie pytanie jest szczególnie istotne dla nauczycieli i autorów materiałów dydaktycznych. Odpowiedź na nie pozwoli wskazać kierunki przewidywanych zmian w programach praktyce nauczania religii w najbliższych latach.
1. Uwarunkowania prawne matury z religii
W niektórych krajach europejskich istnieje możliwość zdawania egzaminu maturalnego z religii. Chodzi tu zwłaszcza o kraje języka niemieckiego: Austrię i liczne landy niemieckie [ 1 ]. Uzasadnienie wiąże się ze wskazaniem, że religia jest zwyczajnym przedmiotem, stąd uczeń ma prawo z jej zakresu zdawać egzamin, w tym egzamin dojrzałości. Propozycja wprowadzenia egzaminu maturalnego z religii w polskiej szkole nie sprzeciwia się więc w niczym jakimkolwiek normom europejskim, na które powołują się zwolennicy zakazu zdawania tego egzaminu.
Wprowadzenie nowej matury w Polsce miało na celu umożliwienie uczniom wykazania swojej wiedzy i umiejętności nie tylko z przedmiotów obowiązkowych dla cyklu edukacji, ale także z tych przedmiotów, których uczeń uczył się lub w zakresie których posiadł kompetencje poza systemem szkolnym. Stąd absolwent każdej polskiej szkoły może zdawać egzamin z historii sztuki, wiedzy o tańcu czy języków obcych, na które nie uczęszczał w szkole. To wyłączenie egzaminu maturalnego z systemu szkolnego jest istotne; zasada egzaminu zewnętrznego miała - przynajmniej w zamyśle twórców reformy edukacji - podnieść poziom nauczania i przyczynić się do tego, że polska szkoła zacznie przekazywać nie tylko wiedzę, ale i inne wartości. W takim ujęciu zakaz zdawania egzaminu maturalnego z religii ma charakter dyskryminujący.
Wprowadzenie nowej matury w Polsce miało na celu umożliwienie uczniom wykazania swojej wiedzy i umiejętności nie tylko z przedmiotów obowiązkowych dla cyklu edukacji, ale także z tych przedmiotów, których uczeń uczył się lub w zakresie których posiadł kompetencje poza systemem szkolnym. Stąd absolwent każdej polskiej szkoły może zdawać egzamin z historii sztuki, wiedzy o tańcu czy języków obcych, na które nie uczęszczał w szkole. To wyłączenie egzaminu maturalnego z systemu szkolnego jest istotne; zasada egzaminu zewnętrznego miała - przynajmniej w zamyśle twórców reformy edukacji - podnieść poziom nauczania i przyczynić się do tego, że polska szkoła zacznie przekazywać nie tylko wiedzę, ale i inne wartości. W takim ujęciu zakaz zdawania egzaminu maturalnego z religii ma charakter dyskryminujący.
2. Dylematy pracy nad koncepcją egzaminu dojrzałości z religii
Prace nad koncepcją egzaminu maturalnego z religii wiążą się z dwojakimi dylematami. Pierwsze z nich mają charakter ogólny i zostały w pewien sposób rozstrzygnięte przez biskupów polskich, drugie są szczegółowe i wymagają konkretnego dopracowania przez osoby zajmujące się programowaniem katechezy. Koncepcja egzaminu maturalnego zostanie opisana w kilku dokumentach: najpierw w rozporządzeniach ministerialnych, odnoszących się do klasyfikowania i promowania, do standardów maturalnych oraz do egzaminatorów; następnie przez standardy maturalne oraz w informatorze maturalnym.
Podstawowe jest określenie, czy egzamin maturalny z religii ma być testem kompetencyjnym czy też ma obrazować drogę, jaką przebywa uczeń w czasie edukacji szkolnej. Odpowiedź na to pytanie wiąże się z przyjęciem dalszych ustaleń. Konieczne jest zatem udzielenie odpowiedzi na kilka bardziej szczegółowych pytań. Matura z religii winna respektować, z jednej strony, zapisaną w polskim prawie oświatowym zasadę autonomii w ustalaniu treści przez władze zwierzchnie Kościołów, wspólnot i związków wyznaniowych, ale z drugiej, musi wpisywać się w logikę egzaminu państwowego, zwanego nową maturą.
Ważne jest przede wszystkim pytanie o formę matury z religii: czy ma to być egzamin pisemny, czy też ustny. Jeżeli egzamin miałby formę pisemną, to winien zostać przeprowadzony w każdej szkole, w której zgłosiłby się do jego zdawania przynajmniej jeden uczeń. W tym wypadku prace standaryzacyjne musiałyby być dużo głębsze, aniżeli w wypadku egzaminu ustnego. Jeżeli egzamin miałby formę ustną, wówczas należałoby w informatorze maturalnym podać typy pytań oraz opisać wymagania. Egzamin można by organizować dla grupy osób w ośrodku poza szkołą, w tym samym dniu lub w różnych terminach. Taki egzamin mógłby mieć formę odpowiadania na wylosowane pytania lub przedstawienia wcześniej przygotowanej prezentacji wraz z rozmową na jej temat lub wreszcie czytania tekstu i jego interpretacji na podstawie wszystkich możliwych źródeł, będących do dyspozycji ucznia w sali egzaminacyjnej. Możliwe byłoby też połączenie niektórych albo wszystkich wymienionych form. Tak zdefiniowanemu egzaminowi przewodniczyłby wyszkolony egzaminator. Strona kościelna opowiada się za koncepcją egzaminu ustnego.
Kolejny dylemat, jaki trzeba rozstrzygnąć, dotyczy odpowiedzi na pytanie, czy egzamin maturalny z religii ma być egzaminem obowiązkowym do wyboru czy też egzaminem dodatkowym. Jeżeli byłby to egzamin obowiązkowy do wyboru, to wówczas musiałby zostać zaprojektowany na dwóch poziomach: podstawowym i rozszerzonym. Uzyskanie z tego egzaminu wyników poniżej 30% musiałoby oznaczać niezdanie matury. Stanowiłoby to pewien problem legislacyjny, skoro otrzymanie oceny niedostatecznej z religii nie skutkuje brakiem promocji do klasy programowo wyższej. Jeżeli egzamin maturalny z religii byłby egzaminem dodatkowym, mógłby zostać przeprowadzony na jednym poziomie. Wówczas określałoby się wynik procentowy, z tym, że nie byłoby w tym wypadku kategorii zdał / nie zdał. Przy rekrutacji uczelnie wyższe mogłyby określić próg selekcyjny. Strona kościelna opowiada się bezwzględnie za koncepcją egzaminu dodatkowego.
Należy także określić, kto mógłby przystąpić do egzaminu maturalnego z religii. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że powinni to być uczniowie, którzy ukończyli pełny kurs nauczania religii w szkole. Taką informację szkoły posiadają, bo choć jest ona utajniana na świadectwie promocyjnym (zapis religia/etyka), widnieje w arkuszu ocen. Powyższe rozwiązanie spowodowałoby jednak to, że do egzaminu maturalnego z religii nie mogliby przystąpić uczniowie, którzy nie mieli lekcji religii w szkole, na przykład absolwenci niektórych szkół społecznych oraz liceów i techników dla pracujących. Jednocześnie trzeba pamiętać, iż regulacje dotyczące egzaminu maturalnego mają charakter ogólny, odnoszą się nie tylko do religii katolickiej, stąd należałoby uwzględnić postulat mniejszościowych wyznań religijnych, by nie wiązać zgody na egzamin maturalny z koniecznością uczęszczania na te lekcje w systemie szkolnym przez przynajmniej ostatni etap edukacyjny. Wreszcie - co już zostało powiedziane - logika nowej matury przewiduje, że każdy uczeń może przystąpić do każdego przedmiotu maturalnego, niezależnie od tego, czy nań uczęszczał w systemie edukacji, czy też nie. Innymi słowy, wydaje się, że prawo do zdawania egzaminu maturalnego powinien mieć każdy abiturient, lecz ta sprawa nie jest jeszcze postanowiona.
Kolejną kwestię stanowią pytania egzaminacyjne. Należy rozstrzygnąć, czy winny być one opracowywane na szczeblu centralnym, czy też lokalnym. Co prawda można stwierdzić, że opracowanie pytań na szczeblu lokalnym miałoby szansę dowartościować diecezje, lecz ponieważ podział administracyjny kraju nie pokrywa się z podziałem kościelnym, to przyjęcie rozwiązania lokalnego i tak nie dowartościowałoby Kościoła partykularnego, a domagałoby się dodatkowego - i chyba niepotrzebnego - wysiłku.
Jakie zatem działania winny poprzedzać wprowadzenie egzaminu maturalnego z religii? Chodzi tu o kilka typów działań. Po pierwsze, o konkretne prace studyjne, których wynikiem będzie stworzenie koncepcji egzaminu oraz opracowanie standardów maturalnych, informatora, szkolenie egzaminatorów, wreszcie ustalanie tematów egzaminacyjnych. Szczególnie istotne i pracochłonne będzie przygotowanie informatora, który winien zawierać sam opis egzaminu, kryteria oceniania dla komisji egzaminacyjnych, jak również określenie wymagań egzaminacyjnych.
Po drugie, chodzi o dodatkowe szkolenie przez ośrodki uniwersyteckie nauczycieli, którzy byliby w stanie przygotować swych uczniów do zdania egzaminu maturalnego z religii. Te typy działań są zrozumiałe i naturalne, wynikają wprost z decyzji o wprowadzeniu religii do grupy przedmiotów maturalnych. Realny termin przeprowadzenia pierwszej matury z religii to rok 2010.
Ale chodzi też o coś więcej - o stworzenie swego rodzaju planu promocji tego egzaminu, zarówno wśród społeczeństwa, uczniów, jak i nauczycieli religii. Trzeba podać wystarczające racje, że egzamin maturalny z religii jest potrzebny. Tymczasem w niektórych publikacjach, zamieszczanych w pismach katolickich, oraz w wypowiedziach pojawiają się zastrzeżenia potwierdzające, iż egzamin maturalny z religii nie jest zrozumiały. Należałoby tu przejść na wyższy poziom, aniżeli uzasadnianie egzaminu względami formalnymi, interesującymi kandydatów na studia teologiczne. Wiedza religijna ma bowiem wymiar szerszy, jej zdobywanie nie może być traktowane jedynie jako przepustka do studiowania samej teologii. I tu pojawia się wielkie wyzwanie dla nauczycieli religii i osób odpowiedzialnych za katechezę. Konieczność uzasadnienia egzaminu maturalnego, wytłumaczenia jego sensu społeczeństwu i uczniom spowoduje - mam taką nadzieję - pogłębienie świadomości celów i zadań lekcji religii oraz wpłynie na udoskonalenie obowiązujących programów i podręczników katechetycznych.
Podstawowe jest określenie, czy egzamin maturalny z religii ma być testem kompetencyjnym czy też ma obrazować drogę, jaką przebywa uczeń w czasie edukacji szkolnej. Odpowiedź na to pytanie wiąże się z przyjęciem dalszych ustaleń. Konieczne jest zatem udzielenie odpowiedzi na kilka bardziej szczegółowych pytań. Matura z religii winna respektować, z jednej strony, zapisaną w polskim prawie oświatowym zasadę autonomii w ustalaniu treści przez władze zwierzchnie Kościołów, wspólnot i związków wyznaniowych, ale z drugiej, musi wpisywać się w logikę egzaminu państwowego, zwanego nową maturą.
Ważne jest przede wszystkim pytanie o formę matury z religii: czy ma to być egzamin pisemny, czy też ustny. Jeżeli egzamin miałby formę pisemną, to winien zostać przeprowadzony w każdej szkole, w której zgłosiłby się do jego zdawania przynajmniej jeden uczeń. W tym wypadku prace standaryzacyjne musiałyby być dużo głębsze, aniżeli w wypadku egzaminu ustnego. Jeżeli egzamin miałby formę ustną, wówczas należałoby w informatorze maturalnym podać typy pytań oraz opisać wymagania. Egzamin można by organizować dla grupy osób w ośrodku poza szkołą, w tym samym dniu lub w różnych terminach. Taki egzamin mógłby mieć formę odpowiadania na wylosowane pytania lub przedstawienia wcześniej przygotowanej prezentacji wraz z rozmową na jej temat lub wreszcie czytania tekstu i jego interpretacji na podstawie wszystkich możliwych źródeł, będących do dyspozycji ucznia w sali egzaminacyjnej. Możliwe byłoby też połączenie niektórych albo wszystkich wymienionych form. Tak zdefiniowanemu egzaminowi przewodniczyłby wyszkolony egzaminator. Strona kościelna opowiada się za koncepcją egzaminu ustnego.
Kolejny dylemat, jaki trzeba rozstrzygnąć, dotyczy odpowiedzi na pytanie, czy egzamin maturalny z religii ma być egzaminem obowiązkowym do wyboru czy też egzaminem dodatkowym. Jeżeli byłby to egzamin obowiązkowy do wyboru, to wówczas musiałby zostać zaprojektowany na dwóch poziomach: podstawowym i rozszerzonym. Uzyskanie z tego egzaminu wyników poniżej 30% musiałoby oznaczać niezdanie matury. Stanowiłoby to pewien problem legislacyjny, skoro otrzymanie oceny niedostatecznej z religii nie skutkuje brakiem promocji do klasy programowo wyższej. Jeżeli egzamin maturalny z religii byłby egzaminem dodatkowym, mógłby zostać przeprowadzony na jednym poziomie. Wówczas określałoby się wynik procentowy, z tym, że nie byłoby w tym wypadku kategorii zdał / nie zdał. Przy rekrutacji uczelnie wyższe mogłyby określić próg selekcyjny. Strona kościelna opowiada się bezwzględnie za koncepcją egzaminu dodatkowego.
Należy także określić, kto mógłby przystąpić do egzaminu maturalnego z religii. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że powinni to być uczniowie, którzy ukończyli pełny kurs nauczania religii w szkole. Taką informację szkoły posiadają, bo choć jest ona utajniana na świadectwie promocyjnym (zapis religia/etyka), widnieje w arkuszu ocen. Powyższe rozwiązanie spowodowałoby jednak to, że do egzaminu maturalnego z religii nie mogliby przystąpić uczniowie, którzy nie mieli lekcji religii w szkole, na przykład absolwenci niektórych szkół społecznych oraz liceów i techników dla pracujących. Jednocześnie trzeba pamiętać, iż regulacje dotyczące egzaminu maturalnego mają charakter ogólny, odnoszą się nie tylko do religii katolickiej, stąd należałoby uwzględnić postulat mniejszościowych wyznań religijnych, by nie wiązać zgody na egzamin maturalny z koniecznością uczęszczania na te lekcje w systemie szkolnym przez przynajmniej ostatni etap edukacyjny. Wreszcie - co już zostało powiedziane - logika nowej matury przewiduje, że każdy uczeń może przystąpić do każdego przedmiotu maturalnego, niezależnie od tego, czy nań uczęszczał w systemie edukacji, czy też nie. Innymi słowy, wydaje się, że prawo do zdawania egzaminu maturalnego powinien mieć każdy abiturient, lecz ta sprawa nie jest jeszcze postanowiona.
Kolejną kwestię stanowią pytania egzaminacyjne. Należy rozstrzygnąć, czy winny być one opracowywane na szczeblu centralnym, czy też lokalnym. Co prawda można stwierdzić, że opracowanie pytań na szczeblu lokalnym miałoby szansę dowartościować diecezje, lecz ponieważ podział administracyjny kraju nie pokrywa się z podziałem kościelnym, to przyjęcie rozwiązania lokalnego i tak nie dowartościowałoby Kościoła partykularnego, a domagałoby się dodatkowego - i chyba niepotrzebnego - wysiłku.
Jakie zatem działania winny poprzedzać wprowadzenie egzaminu maturalnego z religii? Chodzi tu o kilka typów działań. Po pierwsze, o konkretne prace studyjne, których wynikiem będzie stworzenie koncepcji egzaminu oraz opracowanie standardów maturalnych, informatora, szkolenie egzaminatorów, wreszcie ustalanie tematów egzaminacyjnych. Szczególnie istotne i pracochłonne będzie przygotowanie informatora, który winien zawierać sam opis egzaminu, kryteria oceniania dla komisji egzaminacyjnych, jak również określenie wymagań egzaminacyjnych.
Po drugie, chodzi o dodatkowe szkolenie przez ośrodki uniwersyteckie nauczycieli, którzy byliby w stanie przygotować swych uczniów do zdania egzaminu maturalnego z religii. Te typy działań są zrozumiałe i naturalne, wynikają wprost z decyzji o wprowadzeniu religii do grupy przedmiotów maturalnych. Realny termin przeprowadzenia pierwszej matury z religii to rok 2010.
Ale chodzi też o coś więcej - o stworzenie swego rodzaju planu promocji tego egzaminu, zarówno wśród społeczeństwa, uczniów, jak i nauczycieli religii. Trzeba podać wystarczające racje, że egzamin maturalny z religii jest potrzebny. Tymczasem w niektórych publikacjach, zamieszczanych w pismach katolickich, oraz w wypowiedziach pojawiają się zastrzeżenia potwierdzające, iż egzamin maturalny z religii nie jest zrozumiały. Należałoby tu przejść na wyższy poziom, aniżeli uzasadnianie egzaminu względami formalnymi, interesującymi kandydatów na studia teologiczne. Wiedza religijna ma bowiem wymiar szerszy, jej zdobywanie nie może być traktowane jedynie jako przepustka do studiowania samej teologii. I tu pojawia się wielkie wyzwanie dla nauczycieli religii i osób odpowiedzialnych za katechezę. Konieczność uzasadnienia egzaminu maturalnego, wytłumaczenia jego sensu społeczeństwu i uczniom spowoduje - mam taką nadzieję - pogłębienie świadomości celów i zadań lekcji religii oraz wpłynie na udoskonalenie obowiązujących programów i podręczników katechetycznych.
3. Przygotowanie bezpośrednie
Przygotowanie uczniów do matury odbywa się na trzech poziomach: bezpośrednim, bliższym i dalszym. Przygotowanie bezpośrednie do egzaminu z religii miałoby miejsce w klasie maturalnej, kiedy uczniowie uczęszczają nie tylko na lekcje religii, ale też na zajęcia fakultatywne.
Zajęcia te są w sposób naturalny - tak się dotychczas dzieje w odniesieniu do innych przedmiotów - prowadzone w oparciu o treść standardów maturalnych i wymagań egzaminacyjnych. Standardy maturalne z religii - taka jest zasada obecna w regulacjach programowych Kościoła polskiego - winny być wyrażone językiem zrozumiałym, przystawalnym do analogicznych dokumentów oświatowych. Zatem należałoby określić trzy obszary standardów: obszar wiadomości i rozumienia [ 2 ], obszar korzystania z informacji [ 3 ] oraz obszar tworzenia informacji [ 4 ].
Można postulować, by tym trzem obszarom odpowiadały różne typy zadań: sprawdzające wiedzę i rozumienie, sprawdzające umiejętność wyszukiwania i korzystania z informacji, wreszcie umiejętność tworzenia informacji w sposób poprawny, a jednocześnie właściwy dla języka religijnego.
Prowadzone już wstępne prace studyjne idą w kierunku określenia standardów w zakresach, wynikających z Podstawy programowej katechezy dla III i IV etapu edukacyjnego: religie, wiara chrześcijańska, Pismo Święte, Bóg Trójjedyny, Osoba i dzieło Jezusa Chrystusa, tajemnica Kościoła, historia Kościoła powszechnego, historia Kościoła polskiego, rzeczy ostateczne człowieka, liturgia, sakramenty Kościoła, fundamentalne zagadnienia etyczne, przykazania Dekalogu, modlitwa oraz powołanie chrześcijanina w świecie.
Przed twórcami standardów stanie konieczność podjęcia decyzji co do stopnia ich szczegółowości. Należałoby wyważyć pomiędzy dwiema skrajnościami: bardzo ogólnikowym oraz skrajnie szczegółowym zarysowaniem treści poszczególnych obszarów i zakresów. W pierwszym wypadku standardy byłyby w małym stopniu instruktywne, domagałyby się od uczniów przyswojenia zbyt szerokiej wiedzy, na przykład znajomości wszystkich ksiąg biblijnych czy wszystkich wydarzeń historycznych. W drugim przypadku standardy utrudniałyby tworzenie nowych pytań, bowiem ich zakres byłby szczegółowy na tyle, że nowe pytanie mogłoby wychodzić poza zakres standardów, co byłoby niezgodne z regulaminem egzaminu.
Istotne jest też pytanie o stopień trudności zadań egzaminacyjnych na maturze z religii. Nie mogą to być zadania zbyt trudne, takie, które by zniechęcały. Trzeba uniknąć pokusy, która pojawia się niekiedy w trakcie dyskusji na uczelniach, by pytania te miały stopień trudności podobny jak tezy egzaminu magisterskiego. Z drugiej strony, nie mogą to być pytania zbyt łatwe. Przede wszystkim jednak - i to stanowi największą trudność w pracach przygotowawczych - winny to być pytania sprawdzające to, co należy sprawdzić: wiedzę, umiejętność rozumienia i tworzenia tekstów religijnych.
Zajęcia te są w sposób naturalny - tak się dotychczas dzieje w odniesieniu do innych przedmiotów - prowadzone w oparciu o treść standardów maturalnych i wymagań egzaminacyjnych. Standardy maturalne z religii - taka jest zasada obecna w regulacjach programowych Kościoła polskiego - winny być wyrażone językiem zrozumiałym, przystawalnym do analogicznych dokumentów oświatowych. Zatem należałoby określić trzy obszary standardów: obszar wiadomości i rozumienia [ 2 ], obszar korzystania z informacji [ 3 ] oraz obszar tworzenia informacji [ 4 ].
Można postulować, by tym trzem obszarom odpowiadały różne typy zadań: sprawdzające wiedzę i rozumienie, sprawdzające umiejętność wyszukiwania i korzystania z informacji, wreszcie umiejętność tworzenia informacji w sposób poprawny, a jednocześnie właściwy dla języka religijnego.
Prowadzone już wstępne prace studyjne idą w kierunku określenia standardów w zakresach, wynikających z Podstawy programowej katechezy dla III i IV etapu edukacyjnego: religie, wiara chrześcijańska, Pismo Święte, Bóg Trójjedyny, Osoba i dzieło Jezusa Chrystusa, tajemnica Kościoła, historia Kościoła powszechnego, historia Kościoła polskiego, rzeczy ostateczne człowieka, liturgia, sakramenty Kościoła, fundamentalne zagadnienia etyczne, przykazania Dekalogu, modlitwa oraz powołanie chrześcijanina w świecie.
Przed twórcami standardów stanie konieczność podjęcia decyzji co do stopnia ich szczegółowości. Należałoby wyważyć pomiędzy dwiema skrajnościami: bardzo ogólnikowym oraz skrajnie szczegółowym zarysowaniem treści poszczególnych obszarów i zakresów. W pierwszym wypadku standardy byłyby w małym stopniu instruktywne, domagałyby się od uczniów przyswojenia zbyt szerokiej wiedzy, na przykład znajomości wszystkich ksiąg biblijnych czy wszystkich wydarzeń historycznych. W drugim przypadku standardy utrudniałyby tworzenie nowych pytań, bowiem ich zakres byłby szczegółowy na tyle, że nowe pytanie mogłoby wychodzić poza zakres standardów, co byłoby niezgodne z regulaminem egzaminu.
Istotne jest też pytanie o stopień trudności zadań egzaminacyjnych na maturze z religii. Nie mogą to być zadania zbyt trudne, takie, które by zniechęcały. Trzeba uniknąć pokusy, która pojawia się niekiedy w trakcie dyskusji na uczelniach, by pytania te miały stopień trudności podobny jak tezy egzaminu magisterskiego. Z drugiej strony, nie mogą to być pytania zbyt łatwe. Przede wszystkim jednak - i to stanowi największą trudność w pracach przygotowawczych - winny to być pytania sprawdzające to, co należy sprawdzić: wiedzę, umiejętność rozumienia i tworzenia tekstów religijnych.
4. Przygotowanie bliższe
Treść standardów maturalnych będzie również decydować o sposobie nauczania religii na III i IV etapie edukacyjnym. Świadczą o tym doświadczenia płynące z nauczania innych przedmiotów: podręczniki i programy są pisane pod standardy maturalne [ 5 ]. Można zastanawiać się, czy to dobrze, czy źle.
Pozytywem takiego zjawiska jest podniesienie poziomu nauczania religii i poważniejsze traktowanie zadań dydaktycznych przez tych nauczycieli religii, którzy dość luźno podchodzą do swojej działalności. Zaniedbania na tym polu prowadzą zarówno do zaniżania prestiżu lekcji religii w konkretnych placówkach, jak i do umocnienia ignorancji religijnej i czynią religię jako przedmiot szkolny - w skrajnych przypadkach - problematyczną.
Jednakże nie można zamykać oczu na możliwość wystąpienia zjawisk negatywnych. Jednym z nich może stać się zbytnie nastawienie na dydaktykę. W ten sposób zaniedbanie dotyka działań ewangelizacyjnych, które przecież są wypełnieniem jednego z ważnych zadań nauczania religii w polskiej szkole. Innym zjawiskiem negatywnym może okazać się kontestowanie idei egzaminu przez tych nauczycieli, którzy - słusznie lub nie - stwierdzą, iż przygotowanie uczniów do matury przekracza ich możliwości. Wreszcie może pojawić się także zjawisko wypisywania się niektórych uczniów z lekcji religii z powodu zbytniego przeładowania dydaktycznego programów.
Czy istnieje wyjście z takich sytuacji? Czy cena, jaką trzeba będzie zapłacić za wprowadzenie egzaminu dojrzałości z religii, nie będzie zbyt wysoka? To są dylematy, nad którymi nie można przejść zbyt łatwo do porządku dziennego. To są jednocześnie dylematy, których rozwiązanie pozwoli odpowiedzieć na pytanie, jak decyzja o wprowadzeniu możliwości zdawania matury z religii zaważy na zmianach w nauczaniu religii w gimnazjum i szkole ponadgimnazjalnej.
Warto zapytać, czy w związku z nową sytuacją należy bać się powrotu encyklopedyzmu. Wydaje się, że lęk ten jest przedwczesny i nieuzasadniony. Nowa matura kładzie nacisk nie tylko na wiedzę, ale także na umiejętności związane z odczytywaniem i tworzeniem informacji. W ten sposób standardy maturalne, będące pochodną obowiązującej wciąż Podstawy programowej katechezy, zmuszą do uczenia się myślenia religijnego, do łączenia wiadomości z zakresu religii i formułowania sądów na ten temat. Takie ujęcie chroni zarówno przed encyklopedyzmem, jak i formalizmem dydaktycznym. Obawiam się, że jeśli chodzi o lekcje religii, to dosyć duże zagrożenie wiąże się z promowaniem w wielu poradnikach metodycznych i materiałach dla nauczycieli religii prawie wyłącznie metod aktywizujących, przy jednoczesnym zaniedbaniu treści katechetycznych.
Pozostaje pytanie, czy nie zostanie zagubiony wymiar formacyjny i ewangelizacyjny. Otóż w odniesieniu do formacji i wychowania nie jest to jedynie problem lekcji religii. Można postawić pytanie szersze, czy ustanowienie w szkole egzaminów jako głównego regulatora systemu nie spowoduje, iż szkoła skupi się na dydaktyce, pozostawiając wychowanie jedynie w sferze werbalnej. Inaczej mówiąc, jak odbudować propozycję wychowania integralnego w szkole wbrew paradygmatowi wychowania liberalnego i nowemu dydaktyzmowi, które to wartości tworzą ukryty program szkoły polskiej, zwłaszcza na III i IV etapie edukacyjnym.
Ten ostatni problem pozostawiam otwarty. Ufam, że uświadomienie go sobie może skutkować dwojako. Po pierwsze nauczyciele i autorzy podręczników oraz materiałów dydaktycznych będą zachowywać staranność, jeśli chodzi o realizację funkcji wychowawczej i ewangelizacyjnej na lekcjach religii [ 6 ]. Drugi skutek, szerszy, będący uogólnieniem pierwszego, to założenie, że doświadczenia te przydadzą się całej szkole, innym nauczycielom, którym też przecież zależy na tym, by nie tylko uczyć, ale wychowywać i formować. W ten sposób lekcja religii stanie się, elementem koniecznego dialogu interdyscyplinarnego [ 7 ] nie tylko na płaszczyźnie treści nauczania, ale także na poziomie koncepcji procesu edukacyjnego.
W tej kwestii - poza tym, co zostało powiedziane przy okazji przygotowania bliższego - warto zwrócić uwagę na dwa szczegóły. Po pierwsze, autorzy podręczników winni dołożyć starań, by zadania przyswajające umiejętność korzystania z informacji religijnej i tworzenia jej były obecne od najmłodszych lat nauczania szkolnego. Tę kwestię winien też uwzględniać tworzony zwykle w poradnikach metodycznych plan wynikowy.
Pozytywem takiego zjawiska jest podniesienie poziomu nauczania religii i poważniejsze traktowanie zadań dydaktycznych przez tych nauczycieli religii, którzy dość luźno podchodzą do swojej działalności. Zaniedbania na tym polu prowadzą zarówno do zaniżania prestiżu lekcji religii w konkretnych placówkach, jak i do umocnienia ignorancji religijnej i czynią religię jako przedmiot szkolny - w skrajnych przypadkach - problematyczną.
Jednakże nie można zamykać oczu na możliwość wystąpienia zjawisk negatywnych. Jednym z nich może stać się zbytnie nastawienie na dydaktykę. W ten sposób zaniedbanie dotyka działań ewangelizacyjnych, które przecież są wypełnieniem jednego z ważnych zadań nauczania religii w polskiej szkole. Innym zjawiskiem negatywnym może okazać się kontestowanie idei egzaminu przez tych nauczycieli, którzy - słusznie lub nie - stwierdzą, iż przygotowanie uczniów do matury przekracza ich możliwości. Wreszcie może pojawić się także zjawisko wypisywania się niektórych uczniów z lekcji religii z powodu zbytniego przeładowania dydaktycznego programów.
Czy istnieje wyjście z takich sytuacji? Czy cena, jaką trzeba będzie zapłacić za wprowadzenie egzaminu dojrzałości z religii, nie będzie zbyt wysoka? To są dylematy, nad którymi nie można przejść zbyt łatwo do porządku dziennego. To są jednocześnie dylematy, których rozwiązanie pozwoli odpowiedzieć na pytanie, jak decyzja o wprowadzeniu możliwości zdawania matury z religii zaważy na zmianach w nauczaniu religii w gimnazjum i szkole ponadgimnazjalnej.
Warto zapytać, czy w związku z nową sytuacją należy bać się powrotu encyklopedyzmu. Wydaje się, że lęk ten jest przedwczesny i nieuzasadniony. Nowa matura kładzie nacisk nie tylko na wiedzę, ale także na umiejętności związane z odczytywaniem i tworzeniem informacji. W ten sposób standardy maturalne, będące pochodną obowiązującej wciąż Podstawy programowej katechezy, zmuszą do uczenia się myślenia religijnego, do łączenia wiadomości z zakresu religii i formułowania sądów na ten temat. Takie ujęcie chroni zarówno przed encyklopedyzmem, jak i formalizmem dydaktycznym. Obawiam się, że jeśli chodzi o lekcje religii, to dosyć duże zagrożenie wiąże się z promowaniem w wielu poradnikach metodycznych i materiałach dla nauczycieli religii prawie wyłącznie metod aktywizujących, przy jednoczesnym zaniedbaniu treści katechetycznych.
Pozostaje pytanie, czy nie zostanie zagubiony wymiar formacyjny i ewangelizacyjny. Otóż w odniesieniu do formacji i wychowania nie jest to jedynie problem lekcji religii. Można postawić pytanie szersze, czy ustanowienie w szkole egzaminów jako głównego regulatora systemu nie spowoduje, iż szkoła skupi się na dydaktyce, pozostawiając wychowanie jedynie w sferze werbalnej. Inaczej mówiąc, jak odbudować propozycję wychowania integralnego w szkole wbrew paradygmatowi wychowania liberalnego i nowemu dydaktyzmowi, które to wartości tworzą ukryty program szkoły polskiej, zwłaszcza na III i IV etapie edukacyjnym.
Ten ostatni problem pozostawiam otwarty. Ufam, że uświadomienie go sobie może skutkować dwojako. Po pierwsze nauczyciele i autorzy podręczników oraz materiałów dydaktycznych będą zachowywać staranność, jeśli chodzi o realizację funkcji wychowawczej i ewangelizacyjnej na lekcjach religii [ 6 ]. Drugi skutek, szerszy, będący uogólnieniem pierwszego, to założenie, że doświadczenia te przydadzą się całej szkole, innym nauczycielom, którym też przecież zależy na tym, by nie tylko uczyć, ale wychowywać i formować. W ten sposób lekcja religii stanie się, elementem koniecznego dialogu interdyscyplinarnego [ 7 ] nie tylko na płaszczyźnie treści nauczania, ale także na poziomie koncepcji procesu edukacyjnego.
5. Przygotowanie dalsze
Twierdzę wreszcie, że kształt standardów maturalnych winien wpłynąć na realizację zadań katechetycznych, treść i sposób uczenia religii w szkole podstawowej (I i II etap edukacyjny). To jest warunek konieczny, by matura z religii spełniła oczekiwania. Wielką szansą jest zatem rozwijanie umiejętności odczytywania i tworzenia tekstów religijnych. Ma to głębokie znaczenie ewangelizacyjne, bowiem już od początku edukacji przyzwyczaja do osobistego obcowania ze słowem o Bogu (niekoniecznie tylko biblijnym) oraz do mówienia o Bogu, co przygotowuje - z kolei - do apostolstwa świeckich.W tej kwestii - poza tym, co zostało powiedziane przy okazji przygotowania bliższego - warto zwrócić uwagę na dwa szczegóły. Po pierwsze, autorzy podręczników winni dołożyć starań, by zadania przyswajające umiejętność korzystania z informacji religijnej i tworzenia jej były obecne od najmłodszych lat nauczania szkolnego. Tę kwestię winien też uwzględniać tworzony zwykle w poradnikach metodycznych plan wynikowy.
Po drugie, proponowane teksty winny być selekcjonowane według zasad wynikających z psychologii rozwojowej. Nie może na tym poziomie, na przykład, występować lektura obszernych lub skomplikowanych fragmentów Katechizmu Kościoła Katolickiego [ 8 ].Egzamin dojrzałości z religii jest dla Kościoła polskiego dużym wyzwaniem. Musi zostać przygotowany na wielu poziomach: koncepcji, motywacji, ale także organicznej pracy nauczycieli i uczniów od samego początku edukacji. Na tych płaszczyznach winna toczyć się rzeczowa dyskusja, pozbawiona nacisków zewnętrznych i skrajnych, podejmowanych z pozycji żądania, by wierzącym odebrano prawo do wychowania religijnego w systemie oświaty publicznej. Można mieć nadzieję, że taka dyskusja pozwoli pogłębić nasze myślenie o lekcji religii. Ufam, że powstałe wnioski będą pomocne nie tylko dla wyznaniowego nauczania religii, ale i dla instytucji wychowawczej, jaką jest i powinna być szkoła.
Ks. Piotr Tomasik - prof. UKSW, dr hab. katechetyki, kierownik Ktedry Katechetyki Fundamentalnej i Historii Katechezy UKSW. Wykładowca w WMSD w Warszawie-Pradze, konsularor Komisji Wychowanie Katolickiego, koordynator Biura Programowania Katechezy.
* Referat wygłoszony podczas Ogólnopolskiego Sympozjum Katechetycznego Aktualne problemy katechezy, Poznań, 910 marca 2007 r.
1 Zob. R. Chałupniak, Między katechezą a religioznawstwem. Nauczanie religii katolickiej w szkole publicznej w Niemczech w latach 1945-2000, Opole 2005, s. 105; W. Rabczuk, Nauka religii, moralności świeckiej, wychowania obywatelskiego w RFN, Włoszech i Hiszpanii, "Nowa Szkoła" nr 7/1991, s. 432; K. Warchałowski, Nauczanie religii i szkolnictwo katolickie w konkordatach współczesnych, Lublin 1998, s. 39nn;
2 I obszarowi standardów odpowiadają następujące czynności ucznia: umie nazwać, zdefiniować, wymienić, zidentyfikować, wyliczyć, streścić (przedstawić), wyjaśnić, zilustrować, rozróżnić, wybrać (dokonać selekcji).
3 II obszar standardów można scharakteryzować następująco: uczeń potrafi dostrzec, rozpoznać, wskazać w tekście (źródle), wyróżnić, interpretować, odczytać, analizować.
4 III obszarowi standardów odpowiadają czynności ucznia: potrafi rozwiązać, zastosować, porównać, sklasyfikować (uporządkować), scharakteryzować, określić, podać przykłady (zilustrować), zaprojektować, skonstruować, zmierzyć, wybrać sposób, narysować, wykreślić, dowieść, przewidzieć, zanalizować, wykryć, ocenić, zaproponować, zaplanować, zinterpretować, sformułować wniosek lub problem, syntetyzować, zhierarchizować, weryfikować, dobrać argumenty (uzasadniać). Szerzej na ten temat zob. B. Niemierko, Pomiar wyników kształcenia, Warszawa 1999, s. 248nn.
5 Standardy maturalne mają charakter programu wynikowego. Zob. szerzej: S. Dylak, Wprowadzenie do konstruowania szkolnych programów nauczania, Warszawa 2000, s. 23.
6 Chodzi zatem o wierność taksonomii celów kształcenia religijnego, która odnosi się nie tylko do sprawdzanych na egzaminie poziomów wiadomości i umiejętności, ale także do postaw. Zob. J. Szpet, Dydaktyka katechezy, Poznań 1999, s. 60.
7 Por. DOK 73.
8 Szerzej na temat granic stosowania KKK piszę w pracy pt. Katechetyka fundamentalna, w: Historia katechezy i katechetyka fundamentalna, J. Stala (red.), Tarnów 2003, s. 223n.
| Ocena: |
|
3.2/5 (21) |
| Dodaj komentarz |
Artykuł wychodzi naprzeciw nowym wyzwaniom stojącym przed nauczycielami religii. .. |
Urszula
|
Zgadzam się z moim przedmówcą. Potrzeba jescze zmiany mentalności wielu dyrektorów szkół. Jeste.. |
Anna
|
|
Zgadzam się z moim przedmówcą. Potrzeba jescze zmiany mentalności wielu dyrektorów szkół. Jestem po Radzie Pedagogicznej, na której p. Dyrektor powiedziała;" Znowu cyrk z wliczaniem średniej z religii. Już to przerabialiśmy. Trzeba zmienić statut, ale za dwa miesiące będziemy zmieniać znowu, bo wybory za pasem"
|
|
Długo czekałam na tak rzeczowy teks, spokojny w tonie z bardzo racjonalnymi argumentami i pytaniami. .. |
Jolanta
|
|
Długo czekałam na tak rzeczowy teks, spokojny w tonie z bardzo racjonalnymi argumentami i pytaniami. Katechizuję w szkole ponadgimnazjalnej. To ja odpowiadam za poziom nauczania, za formację intelektualną, ale też mam duży wpływ na rozwój życia sakramentalnego moich uczniów. To ja kształtuję atmosferę na katechezie. Uczeń bardzo szybko orientuje się, czy nauczyciel poważnie traktuje ucznia i swój przedmiot. Słabego nauczyciela, katechetę uczeń szybko rozszyfruje i pokona.
Sukces planowanych przedsięwzięć zależy w równej mierze od starannego przygotowania standardów maturalnych, jak i od nas katechetów, bo to my będziemy tych uczniów przygotowywać do matury. To od nas zależy poziom dyskusji w pokoju nauczycielskim i gabinecie dyrektora. Może warto przy tej okazji zadać pytanie, co zrobić z tymi katechetami, również i księżmi, którzy bardzo "luźno" i dowolnie traktują katechizowanie. Trafiają do mojej szkoły uczniowie, którzy nie wiedzieli, że w szkole średniej jest podręcznik, a lekcje miały zawsze formę dyskusji. Tak pracujący katecheta z maturą sobie nie poradzi, a uczniów do niej będzie zniechęcał. Jestem gorącą zwolenniczką matury z religii. Tekst pomoże mi bardzo w prowadzeniu dyskusji z uczniami i kolegami nauczycielami, wśród których są również ateiści. |
|
Żenada. To typowe "gadanie" dla księdza. Plusy i minusy, ocena z religii wliczana do średniej, ewangelizacja itp. p.. |
NAUCZYCIEL RELIGII,CZYLI KATECHETA
|
|
Żenada. To typowe "gadanie" dla księdza. Plusy i minusy, ocena z religii wliczana do średniej, ewangelizacja itp. przecież to słychać niemal na każdym spotkaniu u proboszcza, w kurii, na szkoleniach. Żadnych konkretów, tylko "lanie wody". To właśnie poziom katechezy. Proszę posłuchać x. prof. Kubika SJ lub Marka SJ. Oni to się znają. Lanie wody zostawmy strażakom w czasie pożarów.
|
|
W szkole powinna być lekcja religioznawstwa czy etyki. Wtedy by nie było problemów z dzisiejszą lekcją religii. Tak.. |
Teolog
|
|
W szkole powinna być lekcja religioznawstwa czy etyki. Wtedy by nie było problemów z dzisiejszą lekcją religii. Także nauczyciele religii nie byliby wykorzystywani na każdym kroku przez księży jako tania siła robocza.
|
|
religia na maturze:):)... IDIOTYZM:):)... |
ks.
|
mam pytanie prosze aby ksiądz zobaczył materiał do klas ponadgimnazjalnych te tematy wogóle nieinteresują uczniów a nie wspomne o tym że jesli chodzi o znajomośc Pisma Świętego w całej szkole średniej przeznaczona jest jedna lekcja kto wogóle układa taki program a gdzie jest program do trzeciej klasy technikum jak mam te klasy to przezywam męki ktos zaproponował jakieś łączenie klasy z progrem z drugiej troche z trezciej liceum to troche za mało jak na cały rok katechizacji to moga robić księża którzy z młodzieżą chodza tylko do kościoła i oglądają filmy lub ciągle ich nie ma w szkole. Może ktoś by podjął kwestie nau.. |
katecheta
|
|
mam pytanie prosze aby ksiądz zobaczył materiał do klas ponadgimnazjalnych te tematy wogóle nieinteresują uczniów a nie wspomne o tym że jesli chodzi o znajomośc Pisma Świętego w całej szkole średniej przeznaczona jest jedna lekcja kto wogóle układa taki program a gdzie jest program do trzeciej klasy technikum jak mam te klasy to przezywam męki ktos zaproponował jakieś łączenie klasy z progrem z drugiej troche z trezciej liceum to troche za mało jak na cały rok katechizacji to moga robić księża którzy z młodzieżą chodza tylko do kościoła i oglądają filmy lub ciągle ich nie ma w szkole. Może ktoś by podjął kwestie nauki religii przez kapłanów którym sie nic nie chce i nic nie robią na lekcjach a potem ten co dostaje takie klasy po takim katechecie musi cały rok sie użerać bo ktoś podchodzi do katechezy na luzie.
|
|
Copyright by Drukarnia i Księgarnia Św.Wojciecha Sp. z o.o.
strony internetowe
Agencja Reklamowa
eCreo



Prześlij
Drukuj