MATERIAŁY PRAKTYCZNE

Nasz wspólna droga do Zmartwychwstania
Autor: Dorota Surtel
Artykuł archiwalny
I. Sąd
Jak łatwo wydawać wyroki...
Dziedziniec, jak wielu ludzi jest tutaj. Wszyscy rozmawiają, są poruszeni, widać ich zniecierpliwie­nie. Gwar cichnie, wychodzi Piłat. Co powie? On umył ręce, nie chce mieć z tym nic wspólnego.
Codziennie mówię wiele słów. Jakże często nie przemyślanych, wypowiadanych bez zastanowie­nia, w biegu, tak, aby ich konsekwencje nie mogły mnie dogonić. Codziennie wydaję wyroki, słowem przekreślam innych ludzi - podpisuję się pod wyrokiem Piłata.
Panie, cierpiący w milczeniu pomóż mi, aby moje słowa nie raniły, abym nigdy nie wydawał wy­roków.


 
II. Jezus bierze krzyż
Niezbędna jest miłość...
Panie, masz na ramionach krzyż. Nic nie mówisz, z Twoich ust nie pada słowo skargi czy narze­kania. Za chwilę zrobisz pierwszy krok na ostatniej drodze...
Nigdy nie przypuszczałem, że Twój krzyż jest taki wielki i ciężki. Nic nie mówisz, w Twoich oczach widzę pokorę i miłość. A ja ciągle narzekam na moje krzyże, na moje życie. Jest mi z tym źle i cięż­ko, kiedy rano otwieram oczy, już jestem niezadowolony. Tak pięknie patrzysz na mnie. Mam wraże­nie, że słyszę: „Ja ciebie kocham...".
Panie, proszę Ciebie o łaskę prawdziwej pokory, abym umiał znosić wszelkie cierpienia i przeciw­ności losu.

To jest artykuł płatny.

Aby przeczytać go w całości kup dostęp za 2 kredyty.