Gdzie kończy się społeczne nauczanie Kościoła, a zaczyna "wtrącanie do polityki"?
Autor: Michał Wyrostkiewicz
Artykuł archiwalny
Kościół niejednokrotnie jest oskarżany o „wtrącanie się do polityki”. Tym mianem określane są wypowiedzi hierarchów kościelnych (lub w ogóle oficjalne opinie duchownych) nawiązujące do życia społecznego, głównie zaś politycznego, komentujące zdarzenia albo postawy różnych osób i grup oraz oceniające wartości przez nie promowane.
Trzeba wyraźnie powiedzieć, że jednoznaczne potępianie Kościoła za głoszenie opinii dotyczących życia społecznego, w tym także politycznego, nie zawsze jest słuszne. Nie każda wypowiedź mówiąca o polityce jest „wtrącaniem się” do niej, czyli bezprawną próbą jej uprawiania. W nauczaniu społecznym Kościoła nie chodzi natomiast o to, aby mógł on osiągnąć jakieś korzyści na polu politycznym (np. uczestniczyć w rządzeniu). Kościół bowiem, nawiązując do polityki, chce – zgodnie z właściwą sobie misją – „kształtować i oświecać sumienia wiernych, tych zwłaszcza, którzy poświęcają się działalności politycznej, tak aby ich wysiłki przyczyniały się zawsze do integralnego postępu człowieka i dobra wspólnego”.