Dwadzieścia lat po śmierci ks. Franciszka Blachnickiego (27 II 1987), po jego przejściu do domu Ojca, wspominamy go na łamach „Katechety” nie tylko jako twórcę nowych ujęć katechezy czy nowej koncepcji katechetyki, o której pisze w swoim opracowaniu ks. prof. Roman Murawski. Koncentrujemy się nie tylko na jego posłudze jako nauczyciela wiary i sługi Kościoła w dziedzinie odkrywania nowych pastoralnych przemyśleń, o czym informuje czytelnika „Katechety” dr hab. Marek Marczewski. Jest wiele innych tytułów, i to niezmiernie istotnych, które mogą sprawić, by czytelnicy wydawanego w Poznaniu czasopisma katechetycznego mogli ujrzeć ks. Blachnickiego i jego działalność w szerszym świetle. Niekoniecznie są to rysy ściśle katechetyczne, które i tak same w sobie byłyby wystarczające do zainteresowania się nim jako katechetykiem, co jasno wynika z prezentacji wspomnianego ks. prof. R. Murawskiego. Niekoniecznie nawet są to prawdy wynikające z jego teorii o charakterze pastoralnym, chociaż i ta zasługuje na odrębne wspomnienie, więcej – wydobycie, podkreślenie, dowartościowanie i rozpowszechnienie. Nikt przed ks. Blachnickim nie dokonał w Kościele polskim tak głębokich przemian, nie sformułował nowych ujęć w tej dziedzinie teologicznej. Przekonuje nas o tym tekst pana Marka Marczewskiego. Jakie więc są te inne jeszcze racje?
Zawsze skoncentrowane wokół Kościoła, na Kościele, związane z misją Kościoła, wydobywaniem jej istoty, ukazywaniem i przekonywaniem do podejmowania we wspólnocie Ludu Bożego takich inicjatyw i dzieł, aby Kościół mógł emanować nie tylko swoim pięknem, ale by był postrzegany poprzez potencjał sił i środków służących do zrozumienia, że zawarte w nim bogactwo darów zbawienia może i powinno być wykorzystane dla dobra człowieka, dla jego doskonalenia, dla ciągłego wewnętrznego ubogacania się. Są to racje wynikające także z konkretnego działania ks. Blachnickiego, by teza o Bogu - Jezusie Chrystusie, który przyszedł dla człowieka i ze względu na człowieka, nie była tylko teorią, ale by sprawdzała się w praktycznych działaniach. Do racji tych należy zaliczyć także te inicjatywy, które przedstawiały posługiwanie duszpasterskie i katechetyczne, z jednej strony, w zróżnicowanym kontekście, z drugiej - wskazywały na szerokie możliwości realizacji misji duszpasterskiej i katechetycznej w konkretnych wspólnotach eklezjalnych. Katecheza i prowadzący ją jedynie inicjują, rozpoczynają proces wchodzenia do Kościoła, aby następnie budować go bardziej świadomie i odpowiedzialnie. Wiąże się to z poszukiwaniem we wspólnocie swojego miejsca, właściwej formacji, co może być spełnione w sytuacji zaistnienia pluralizmu środowisk wychowawczych.
Należy wreszcie zauważyć także motywy o charakterze społecznym i politycznym, gdyż ks. Franciszek Blachnicki jasno postrzegał prawdę o tym, że religia nie jest – jak to się dzisiaj często ujmuje –
sprawą prywatną, ale określoną koncepcją życia, dlatego też chrześcijaństwo i Kościół musi także odnosić się do tych obszarów życia i zaangażowania człowieka. Sam zresztą był człowiekiem zaangażowanym w życie społeczne i nie ukrywał swojego politycznego aspektu chrześcijańskiej obecności w życiu publicznym, głównie ze względu na to, aby pokazywać prawdę o konieczności respektowania godności osoby ludzkiej
[1]. Bowiem to właśnie w obszarze polityki najczęściej dochodzi do manipulowania człowiekiem, czego i dzisiaj mamy wyraźne przykłady.
Nie zawsze jednak dzisiejszy czytelnik „Katechety” może być świadomy wyżej wymienionych motywów czy też poinformowany o różnych faktach z życia Sługi Bożego, ks. F. Blachnickiego, gdyż nie zawsze są one podawane w jednym opracowaniu, lecz raczej rozproszone w różnych publikacjach.
Osobę ks. Franciszka Blachnickiego powszechnie kojarzy się z Ruchem Światło-Życie. Ksiądz Blachnicki jest jego założycielem, twórcą teoretycznych podstaw, nakreślonego programu działania. Natomiast mniej są dzisiaj znane inne fakty, być może przechowywane tylko w pamięci tych, którzy kiedyś zetknęli się z nim osobiście i byli wówczas uczestnikami tzw. oazowych rekolekcji. A tymczasem są one niezwykle ważne dla zrozumienia samej postawy ks. F. Blachnickiego i charakteru podejmowanych przez niego działań. Należy podkreślić, że był on osobiście zaangażowany w rozwój zainicjowanego przez siebie Ruchu, kierował nim, inicjował powstawanie nowych programów, opracowywał je, modyfikował i doskonalił. Nie robił zresztą tego tylko sam, zgromadził wokół siebie grono współpracowników, aby myśl była bardziej przemyślana i spójna, a działanie skuteczne. Więcej nawet – osobiście udawał się do różnych polskich parafii, by przekonywać proboszczów i duszpasterzy do tworzenia nowego typu duszpasterstwa, a w nim do wychowania poprzez wspólnotę i we wspólnocie. Uważał, że tylko Kościół ukazujący się jako konkretna wspólnota chrześcijańska posiada największe możliwości formacyjne, zarówno co do form, metod, środków, jak i klimatu, tworzonego poprzez wzajemne związki osobowe, najskuteczniejsze z punktu widzenia wychowania. Dlatego Ruch Światło-Życie należy rozumieć jako praktyczny wyraz urzeczywistnienia i zarazem ukonkretnienia wszystkich tych założeń, które ks. F. Blachnicki odnosił do Kościoła, do tego w jaki sposób go rozumiał i przeżywał. To powiązanie Ruchu z Kościołem bardziej uwidacznia się we wcześniejszej fazie działalności ks. Blachnickiego, w nazwie Ruchu, który w latach 1969-1976 funkcjonował jako Ruch Żywego Kościoła, znany bardziej pod nazwą Oaza Żywego Kościoła
[2]. To w tym Ruchu prawda o Kościele jako wspólnocie -
communio miała znaleźć (i znalazła) swoje najbardziej przekonywające urzeczywistnienie. Dziś z pewnością Ruch ten wymagałby odnowy, przystosowania i dodania nowych impulsów, aby mógł znów świecić swoim oryginalnym blaskiem. Warto to uczynić, gdyż jest to propozycja w pełni odpowiadająca najbardziej właściwemu rozumieniu Kościoła, a może i dlatego, że stanowi on pierwszy o takim zasięgu ruch kościelny, który wyrósł na gruncie polskim, a więc proponuje zasady, formy i metody działań wynikające ze znajomości naszych polskich realiów (nie zawsze adaptacja czy przystosowanie innych ruchów, wspólnot spoza Polski jest trafna i skuteczna). Warto to uczynić także i dlatego, aby nie zostały zapomniane „Drogowskazy Nowego Człowieka” – program ewangelicznego życia, wciąż aktualny, gdyż opracowany na podstawie myśli biblijnej i eklezjalnej, a zarazem otwarty na rzeczywistość ludzkiego życia, na próby integracji wiary i kultury, tak zawsze istotnej dla wiarygodności chrześcijańskich propozycji odnośnie do życia społecznego i jego rozwoju, istotnej także dla ocalenia istoty człowieczeństwa, zagrożonej dzisiaj poprzez wielorakie ideologie.
Program sformułowany przez ks. Blachnickiego posiada także wyraźny rys katechetyczny; mogą do niego sięgać dzisiejsi katecheci, z całym zaufaniem co do jego spójności, merytorycznej i przemyślanej treści czy teologicznie pogłębionego ukierunkowania. Przypomnijmy główne nurty tego programu.
Jezus Chrystus jest moim Światłem i Życiem oraz jedyną drogą do Ojca; przyjąłem Go jako mojego Pana i Zbawiciela: oddałem Mu swoje życie, aby nim kierował.
Niepokalana jest dla mnie najdoskonalszym wzorem Nowego Człowieka oddanego całkowicie w Duchu Świętym Chrystusowi, Jego słowu i dziełu; dlatego oddaję się Jej i rozważam z Nią w różańcu tajemnice zbawienia i naśladuję Ją.
Duch Święty namaścił Jezusa; dzięki Chrystusowi i ja otrzymałem Ducha Świętego, który sprawił, że narodziłem się na nowo do życia dziecka Bożego skierowanego w miłości i posłuszeństwie ku Ojcu; dlatego chcę prowadzić życie w Duchu, poddając się Jego tchnieniu i mocy.
Kościół - wspólnota pielgrzymującego ludu Bożego - zjednoczona z Ojcem przez Syna w Duchu Świętym - jest jedynym środowiskiem życia, w którym może rozwijać się Nowy Człowiek; chcę wzrastać coraz głębiej w tę braterską wspólnotę poprzez żywą komórkę małej grupy w ramach Kościoła lokalnego, który jest znakiem i urzeczywistnieniem Kościoła powszechnego.
Słowo Boże stanie się dla mnie światłem życia, jeżeli będę podejmować stały wysiłek zachowania go, pójścia za nim i uczynienia go słowem życia; dlatego chcę karmić się nim jak najczęściej, szczególnie poprzez osobiste i wspólne z braćmi studiowanie Pisma Świętego.
Modlitwa jest oddechem Nowego Życia, wielkim przywilejem i radością Nowego Człowieka, źródłem mocy i dziełem Ducha Świętego w nas; dlatego chcę być wierny praktyce codziennego Namiotu Spotkania.
Liturgia, szczególnie eucharystyczna, jest uprzywilejowanym miejscem spotkania z Chrystusem w Duchu Świętym, znakiem objawiającym i urzeczywistniającym tajemnicę Kościoła – wspólnoty oraz źródłem i szczytem życia; dlatego chcę zawsze jak najpełniej w niej uczestniczyć, a moim zaszczytem i radością jest służba w zgromadzeniu liturgicznym według wszelkich zaleceń soborowej odnowy liturgii.
Świadectwo słowa i życia jest nakazem Pana, który chce, aby światłość nasza świeciła przed ludźmi. Dlatego obiecał nam moc Ducha Świętego, byśmy mogli stać się Jego świadkami; ufając tej mocy i modląc się o nią chcę przy każdej okazji wyznawać Chrystusa, mojego pana i Zbawiciela.
Nowa Kultura polega na uwolnieniu człowieka od wszystkiego, co poniża jego godność oraz na rozwijaniu wartości osoby i wspólnoty we wszystkich dziedzinach życia; jest ona dziś bardzo potrzebną formą świadectwa i ewangelizacji; moim świadectwem w tej dziedzinie będzie więc ofiara całkowitej abstynencji od alkoholu, tytoniu i wszelkich narkotyków oraz szerzenie kultury czystości i skromności jako wyrazu szacunku dla osoby.
Agape, czyli piękna miłość, którą Duch Święty rozlewa w naszych sercach, dzięki której osoba może odnaleźć się w pełni przez bezinteresowny dar z siebie (KDK 24) dla Boga i bliźnich, jest najwyższą formą świadectwa i urzeczywistniania się osoby. Dlatego poprzez stałą metanoię, przekreślenie swego egoizmu, naśladowanie Chrystusowego Krzyża, chcę uczyć się postawy bezinteresownej służby – diakonii, służąc na wzór Syna Człowieczego wspólnocie Kościoła oraz wszystkim braciom, zwłaszcza najmniejszym i uciśnionym.
Można powiedzieć za ks. Maciejem Ostrowskim, że „(...) Ruch Światło-Życie jest dziełem życia ks. Franciszka Blachnickiego. Dzisiejszy Sługa Boży wywarł na nim swoiste, osobiste piętno, zarówno na jego ideach, jak i organizacji. Szczególną rolę odegrały tu zainteresowania, praca wśród małych elitarnych grup, zaangażowanie w nurcie odnowy soborowej, zwłaszcza liturgicznej i eklezjalnej, następnie praca naukowa, synteza nowych teorii filozoficznych i teologicznych z praktyką własną, jak i doświadczeniami z innych krajów”
[3]. Sam program natomiast formacji nowego człowieka jest naznaczony jakimś rodzajem szczególnego zaufania do Chrystusa - Wychowawcy, z którym kontakt jest zawsze najbardziej wiarygodną gwarancją wszechstronnego i pełnego rozwoju osoby ludzkiej.
Zaangażowanie w życie Kościoła na szerszą, ogólnopolską skalę, rozpoczął ks. F. Blachnicki od powołania do istnienia „Krucjaty Wstrzemięźliwości” (1957-1960), społecznej akcji przeciwalkoholowej. Pragnął on odnowy religijno-moralnej narodu polskiego. Jak na ówczesne warunki panujące w państwie komunistycznym, akcja ta znalazła szerokie odzwierciedlenie w społeczeństwie i skupiała w 1960 roku ok. 100.000 abstynentów, którzy wydawali dwutygodnik „Niepokalana zwycięża” w nakładzie 120.000 egzemplarzy. Uznaje się powszechnie, że „Krucjata Wstrzemięźliwości” stanowiła pierwszy w kraju po okresie stalinizmu przejaw wolności w partyjnym monopolu pracy społecznej w Polsce. Niestety, nie mogła oprzeć się naciskom komunistycznej władzy i ostatecznie została zlikwidowana
[4].
Działania, jakie podejmował ks. F. Blachnicki na rzecz zdynamizowania życia Kościoła, a zarazem pogłębienia propozycji wychowawczych, były zawsze związane z Ruchem Światło-Życie
[5], z jego głównymi założeniami, nawet jeżeli z czasem niektóre z nich stawały się w pewnym sensie autonomiczne. Dotyczy to oaz dla dzieci (Oaza Dzieci Bożych), młodzieży i dorosłych (oazy rodzinne, „Domowy Kościół”); ruchu ewangelizacyjnego, zwanego Wielką Ewangelizacją, której zadaniem było także docieranie do środowisk zdechrystianizowanych; grup modlitewnych (tzw. Oaza modlitwy); Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, zakładającej program odnowy godności i wyzwolenia człowieka; ruchu obrońców życia poczętego, działalności ekumenicznej. W ten sposób dał wyraz prawdzie i ważnemu w dziedzinie wychowania przekonaniu, że każde działanie o charakterze wychowawczym wtedy jest najbardziej skuteczne, gdy staje się
kompleksową propozycją wzajemnie uzupełniających się elementów, dodajmy - elementów w tym przypadku niezmiernie istotnych, bo uwzględniających najważniejsze
czynniki wychowania chrześcijańskiego: rodzinę, ewangelizację, modlitwę, wspólnotę wychowawczą w sensie szerszym (Kościół), jak również wydobywanie z wychowawczego orędzia chrześcijańskiego prawdy o jej wyzwoleńczym charakterze. Bycie wolnym stanowi bowiem nie tylko imperatyw moralny, ale nade wszystko jest podstawową cechą chrześcijańskiego orędzia, które właśnie wtedy wybrzmi jak „Radosna Nowina”, gdy człowiek poczuje się rzeczywiście osobą wolną: tylko w atmosferze wolności można odczuwać i doświadczać radości życia, tylko w takiej atmosferze można skutecznie wychowywać. W ten sposób ks. F. Blachnicki przełamał także w wychowaniu chrześcijańskim jakiś rodzaj stereotypu, w którym nadmiernie podkreślało się (niestety, i dzisiaj nie jesteśmy od tego wolni!): ducha pokuty, postu, umartwienia, niszczycielską siłę grzechu, nie próbując
kosztować wolności dzieci Bożych, wolności przepełnionej: otuchą, nadzieją, miłością i radością. Takiego ducha wyzwolenia chciał zaszczepić ks. Blachnicki w sferze życia społecznego, gdy zakładał Niezależną Chrześcijańską Służbę Społeczną, która za cel przyjęła działanie społeczno-polityczne w duchu nauki społecznej Kościoła i ruchu wyzwolenia bez przemocy, w myśl programu „Prawda – Krzyż – Wyzwolenie”. Ten społeczny aspekt chrześcijańskiej działalności podjął ks. F. Blachnicki przed wyjazdem do Niemiec, gdzie zastał go stan wojenny i gdzie zmarł (Carlsberg 27 II 1987). Wyrazem jego działalności poza granicami kraju są: Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji Światło-Życie oraz stowarzyszenie Chrześcijańska Służba Wyzwolenia Narodów, propagujące ideę wyzwolenia przez prawdę
[6].
Ksiądz Franciszek Blachnicki zaangażował się również w ruch posoborowej odnowy liturgii w Polsce, co zaowocowało konkretnym dziełem. Założył bowiem lubelski zespół liturgistów, a przez 10 lat był redaktorem „Biuletynu Odnowy Liturgicznej”, który ukazywał się jako część czasopisma „Collectanea Theologica”. W 1967 r. został mianowany przez Konferencję Episkopatu Polski Krajowym Duszpasterzem Służby Liturgicznej. Stworzył podstawy i określił zasady jej formacji, które w efekcie przyjęły postać spójnej i przemyślanej pedagogii ministranckiej. Podjął się tej pracy w myśl zasady, że duszpasterstwo powinno posiadać wyraźny rys wychowawczy, głównie poprzez tworzenie elitarnych grup, aby w ten sposób ożywiać wiarę mas. Nie mogąc myśli tej zastosować na szerszą skalę, gdyż w ówczesnej komunistycznej Polsce zakazane były chrześcijańskie inicjatywy wychowawcze, odniósł ją do ministrantów. Byli oni bowiem, jak twierdził, „jedyną grupą w parafii, z którą można było podjąć pracę typu wychowawczego (…). Tej pracy nie mogły władze zakazać, mimo rozwiązania wszystkich kościelnych organizacji młodzieżowych. Liturgia (...) i związana z nią służba, stworzyły doskonałe ramy dla pracy wychowawczej”
[7]. Ksiądz Blachnicki już wcześniej chciał stworzyć centralny ośrodek koordynujący pracę duszpasterską wśród ministrantów, tym potrzebniejszą, gdyż nie było wówczas jednolitej metody pracy. Efektem jego działalności stała się formacja ministrantów, której poświęcił jeden z tomów swojej katechetyki; zainicjował również swoisty ruch ministrancki, oparty na pogłębionym programie formacyjnym. Do dzisiaj program ten wykorzystywany, stając się także źródłem inspiracji do tworzenia nowych ustaleń formacyjnych.
Jak mógł dokonać tego jeden człowiek? Być może odpowiedź tkwi w słowach samego ks. Franciszka Blachnickiego, które przytoczył M. Marczewski, ukazując w jednym ze swoich opracowań dzisiejszego Sługę Bożego jako gwałtownika Bożego Królestwa: „Dla chrześcijanina jest właściwie jedno ryzyko, ryzyko utraty wiary, albo też, ryzyko wiary niekonsekwentnej, wiary, która jest deklarowana, ale która nie ma pokrycia w życiu, wiary, która nie staje się życiem, zasadą życia, której nie jest poddane życie, życie w znaczeniu życia osobowego, które polega na stałym, wybieraniu i realizowaniu wartości. Dlaczego tak często spotykamy się z wiarą niekonsekwentną? Dlatego, że brak nam odwagi wiary. Wiara nie idzie w parze z odwagą i to jest chyba cały problem niewiary ludzi wierzących. (…) Jesteśmy od lat świadkami nieustannych kompromisów w dziedzinie wiary wskutek braku odwagi, wskutek braku konsekwencji. (…) I dlatego chyba to jest nam najbardziej potrzebne: odwaga wiary”
[8].
Katecheta jest człowiekiem wiary i świadkiem wiary. Dzisiaj należy zapytać, jakiej wiary… Odważnej, bezkompromisowej, ufnej. W przypadku ks. Franciszka Blachnickiego ta wiara, może nie dosłownie, ale w jakiejś mierze przenosiła góry.
ks. Kazimierz Misiaszek SDB – prof. UKSW, dr hab., kierownik Sekcji Katechetyki na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik Katedry Dydaktyki Katechetycznej.
[1] Zob. M. Marczewski,
Posługa zbawcza Kościoła w ujęciu ks. Franciszka Blachnickiego, Lublin 2000, s. 82-83.
[2] Zob. M. Ostrowski,
Historia i struktury Ruchu Światło-Życie.
Pomoce dla animatorów, z. 1, Kraków 1998, s. 15.
[4] Więcej na ten temat pisze M. Marczewski,
Posługa zbawcza Kościoła…, dz. cyt., s. 68-70.
[5] Zob.
Odważny wiarą, G. Wilczyńska (red.), Lublin 1992, s. 180. Na temat samego Ruchu i jego charyzmatu, zob. F. Blachnicki,
Charyzmat „Światło-Życie”.
Teksty podstawowe, Światło-Życie 1987; tenże,
Oaza Nowego Życia I stopnia.
Podręcznik dla moderatorów i animatorów. Cz. A – ogólna, Diakonia Deuterokatechumenatu Ruchu Światło-Życie 1977.
[6] Zob. M. Marczewski,
Posługa zbawcza Kościoła…, dz. cyt., s. 84-85.
[7] F. Blachnicki,
Ruch Światło-Życie jako pedagogia Nowego Człowieka, w tenże,
Charyzmat i wierność, Carlsberg 1985, s. 105.
[8] Zob. M. Marczewski,
Gwałtownik Bożego Królestwa (ks. Franciszek Blachnicki, 24 III 1921 – 27 II 1987), „Ateneum Kapłańskie” 84 (1992) 3, s. 471-472.