ks. Krzysztof Kantowski
30 listopada 2008 roku, tj. w pierwszą niedzielą adwentu rozpoczęliśmy nowy rok liturgiczny, który dla Kościoła w Polsce jest zarazem nowym rokiem duszpasterskim, przeżywanym pod hasłem Otoczmy troską życie. W poprzednim numerze Katechety ks. prof. Ryszard Czekalski[1] zaprezentował główne idee przewidzianego na ten rok Programu duszpasterskiego[2], udostępniono również Czytelnikom tzw. ścieżkę katechetyczną, czyli fragment treści Programu duszpasterskiego odnoszący się do katechezy[3]. I chociaż jak zauważył we wspomnianym wyżej artykule ks. R. Czekalski Niekiedy mamy awersję do programów, w tym programów duszpasterskich lub katechetycznych, to jednak trudno zakładać, że wszystkie są nieudolne, że powinniśmy rezygnować z jakiegokolwiek programowania[4].
Adam Suwart
Podsunięto mi niedawno egzemplarz tygodnika Polityka (nr 46 z 15 listopada 2008 r.) z propozycją, abym przeczytał zamieszczony w nim Raport o religii w szkołach. I choć w pierwszym odruchu chciałem odmówić, to jednak przełamałem się… i nie żałuję. Dawno bowiem nie dostarczono mi tak zabawnej lektury. Drżę po niej o losy polskich obywateli, którzy najwyraźniej dostali się - mimochodem - pod władzę wszechobecnego kleru i jego świeckich wysłanników.
Zbigniew Barciński
W Polityce nr 46 (2008) z 15 listopada 2008 roku ukazał się artykuł J. Podgórskiej Wierz, boś nie zwierz, traktujący o nauce religii w szkole. Tekst opatrzony został nagłówkiem Raport »Polityki«. Jaka jest jego główna teza? Usuńmy religię ze szkoły!
Mariola Andrychowska-Kozłowska, ks. Zbigniew Paweł
Żyjemy w wolnym kraju. Możemy wyznawać (bądź nie) taką czy inną religię. I bardzo dobrze! Mamy też prawo do własnego zdania na temat obecności religii w szkole. Możemy tę obecność krytykować i dążyć do zmian. Jest tylko jeden postulat trzeba to robić w sposób uczciwy. W innym przypadku krytyk niewiele zyska, a sam zasłuży na miano manipulatora.Przykładem takiej manipulacji i nieuczciwości jest tekst Joanny Podgórskiej Wierz, boś nie zwierz, zamieszczony w 46 numerze Polityki z 15 listopada 2008 roku. Poświęćmy mu nieco uwagi.
ks. Radosław Chałupniak
Żyjemy w społeczeństwie, którego bodaj najbardziej charakterystyczną cechą jest zmienność, ciągła przemiana zarówno w tym, co nas otacza, jak i w tym, co dotyczy ludzkich poglądów, wiary i przekonań. Choć badania empiryczne nie w pełni potwierdzają tezę o wyraźnym odwracaniu się Polaków od Kościoła, w wielu sytuacjach katecheci przekonują się, że nastawienie wobec Kościoła, parafii i księdza jest mocno zdystansowane. Pojawiające się w mediach (w prasie, radiu, telewizji czy w Internecie) krytyczne by nie napisać krytykanckie opinie i komentarze na temat Kościoła i jego oficjalnych przedstawicieli są ważnym symptomem swoistego kryzysu kościelnych autorytetów.