Katecheta 12/2009
E-wydanie
„Katecheta” jest teraz również dostępny Jako e-wydanie!
Na półkę Katechety
Zanim jemu powiesz tak
Anthony Garascia
KSIĄŻKA
10,00 zł 5,00 zł

„VERBA DOCENT…”

Prymat słowa Bożego w katechezie
Autor: ks. Jan Kochel
Artykuł archiwalny
PRYMAT SŁOWA BOŻEGO W KATECHEZIE
 
Znany profesor KUL-u, o. Celestyn Napiórkowski OFMConv. przestrzegał polskich teologów i wychowawców przed niebezpieczeństwem zachwiania hierarchii źródeł w refleksji teologicznej. Przekonywał, że w tekstach pisanych i wykładach dostrzega się za mało koronnych źródeł teologii, tj. Pisma Świętego, tekstów liturgicznych i nauczania ojców Kościoła. Zwyczajne nauczanie Magisterium Kościoła, czyli nauczanie papieża i biskupów często wysuwa się „na pierwszy plan”. Powszechne stało się cytowanie Jana Pawła II (z całym szacunkiem i miłością do Osoby i myśli wielkiego naszego Rodaka – sługi Bożego). Podobne zjawisko obserwuje się w katechezie i katechetyce polskiej: zachwianie hierarchii źródeł w nauczaniu i wychowaniu w wierze. Trzeba powrócić do koronnych źródeł katechezy, a zwłaszcza do słowa Bożego, z którego „katecheza czerpie swoje orędzie” (por. CTr 27; DOK 94).
 
1. Słowo Boże podstawowym źródłem katechezy
 
Na początku trzeciego millennium to właśnie Jan Paweł II przekonywał chrześcijan, że „(...) aby poznać prawdziwą tożsamość Chrystusa, chrześcijanie powinni powrócić z odnowionym zapałem do Biblii” (TMA 40). Przekonywał tym samych katechetów i wychowawców chrześcijańskich do „powrotu do źródeł”. „Pojęciem źródła katechezy określa się te rzeczywistości lub miejsca, gdzie można znaleźć albo z których wypływa autentyczna treść przekazu katechetycznego”[1]. Treść orędzia katechetycznego jest zawarta w słowie Bożym, spisanym i przekazywanym we wspólnocie Kościoła (por. KO 10, 21; DCG 45; CT 27; DOK 94-96; 127; IBK IV C, 3). Słowo spisane zajmuje więc centralne miejsce, będąc nie tyle pomocą, co w pełni tego słowa znaczeniu „duchem” i „księgą” katechezy (RdC 105)[2]. Dokumenty Kościoła wskazują ponadto na inne miejsca, z których żywe Słowo wpływa, np. na Tradycję, życie Kościoła, liturgię, refleksję teologiczną czy też wartości religijne i moralne jako „ziarna słowa (…) rozsiane w społeczności ludzkiej i w różnych kulturach” (DOK 95)[3]. Współczesna katecheza, pragnąc pozostać wierną Bogu i człowiekowi, poszukuje skutecznych sposobów przekazu, interpretacji i aktualizacji orędzia biblijnego.
Nie znajdzie się ich poza Pismem Świętym. Wiedział o tym dobrze pierwszy teoretyk katechezy – św. Augustyn[4]. Biskup Hippony zalecał pasterzom, nauczycielom i wychowawcom chrześcijańskim gromadzenie się „wokół wzgórz Pisma Świętego”. Wzgórzami Izraela nazywał autorów Ksiąg Świętych i przekonywał: „Jeśli chcecie paść bezpiecznie, tam wypasajcie. Wszystko co tam usłyszycie, kosztujcie z rozkoszą, wszystko zaś, co pochodzi z zewnątrz, odrzucajcie. Gromadźcie się wokół wzgórz Pisma Świętego. Tam odnajdziecie rozkosz waszego serca, tam nie ma nic zatrutego, nic szkodliwego, tam najobfitsze pastwiska. Tylko przychodźcie zdrowe, o zdrowe paście się na górach Izraela”[5].
W tekście Augustyna posługę słowa przyrównano do czynności pasterskiej, często pojawiającej się na kartach Pisma Świętego (por. Rdz 48,15; 49,24; Ps 23; Ez 34,1-31; Jr 3,15; 23,1-3; J 10,1-18). Obraz dobrego pasterza jest też jednym z najstarszych motywów w ikonografii chrześcijańskiej i nieprzypadkowo znalazł się na okładce Katechizmu Kościoła Katolickiego, najbardziej biblijnego ze wszystkich tego typu opracowań[6]. Rysunek na okładce KKK przedstawia fragment chrześcijańskiej płyty nagrobnej z końca III wieku, znajdującej się w katakumbach Domitylli w Rzymie. Obraz sugeruje właściwe rozumienie Katechizmu: „Chrystus, Dobry Pasterz, który swoim autorytetem (laska) prowadzi i strzeże swoich wiernych (owce), przyciąga ich melodyjną symfonią prawdy (flet) oraz pozwala im spocząć w cieniu »drzewa życia«, swego odkupieńczego Krzyża, który otwiera na nowo raj”[7].
Metafora zielonych pastwisk to synonim bogactwa treści zawartej w Piśmie Świętym (por. Ps 23,2; Ez 34,14; J 10,1-16). Święty Augustyn przekonuje, że uczniowie właśnie „tam [odnajdą] rozkosz serca, tam nie ma nic zatrutego, nic szkodliwego, tam najobfitsze pastwiska”.Nie tylko zachęca do korzystania (czytania) Biblii, lecz nadto zwraca uwagę na wartości tego pokarmu (treści). Augustyn uczy – w wielu innych miejscach – jak modlić się, czytać i rozważać Pismo św., jak czerpać z niego orędzie (kerygmat)[8]. Uświadamia, że Słowo objawione nosi imię, stało się osobą, odzwierciedleniem Boga, obrazem Boga niewidzialnego (por. Md 7,26; Kol 1,15). „Nie ma już nic w Pismach, co by nam nie mówiło o Chrystusie” – przekonuje biskup Hippony[9].
Katechizmie Kościoła Katolickiego znajdziemy odwołanie do Listu do Hebrajczyków (Hbr 1,1-3) oraz przemyślenia Augustyna i Hugona od św. Wiktora: „Przypomnicie sobie, że jest tylko jedna, jedyna mowa Boga, która rozwija się w całym Piśmie świętym, i tylko jedyne Słowo, które rozbrzmiewa w ustach wszystkich świętych pisarzy, które – będąc na początku u Boga – nie zna sylabizowania, ponieważ jest poza czasem” (por. Enarr. in Ps 103, 7, 1).
Hugon od św. Wiktora wyraża to jeszcze dobitniej: „Całe Pismo święte jest jedną księgą, a ta jedna księga jest Chrystusem, ponieważ całe Pismo święte mówi o Chrystusie i całe Pismo święte jest jedną jedyną księgą, a ta jedyna księga jest Chrystusem; faktycznie bowiem całe Pismo święte mówi o Chrystusie i w Nim znajduje wypełnienie” (por. De arca Noe 2,8)[10].
Prawda o obecności Chrystusa w Piśmie Świętym jest gruntownie utrwalana w tradycji Kościoła. Rupert z Deutz w traktacie o Duchu Świętym pyta jednak: „Czy wierzymy, że Pismo święte jest słowem Boga?” iodpowiada: „Całość Pisma świętego jest jedynym słowem Boga. Kiedy więc czytamy Pismo święte, dotykamy słowa Bożego, mamy przed oczyma Syna Bożego jakby w zwierciadle i niejasno”.
Trudności w interpretacji tekstów biblijnych będą stale towarzyszyć nauczycielom i wychowawcom chrześcijańskim, ponieważ Pismo Święte ma zawsze w sobie dwa elementy: widzialny – literę i niewidzialny – misterium. Jest to misterium Chrystusa. „Chrystus bowiem zawarty jest w literze” (Herveus Burgidol. in 1 Cor; PL 181, 824). Stąd też J. Kudasiewicz przekonuje, że „Pismo św. jest jednym wielkim sakramentem, który w widzialnej szacie zawiera tajemnicę zbawienia, koncentrującą się w Jezusie Chrystusie. Pod działaniem Ducha Świętego przechodzimy przez literę aż do głębi misterium, gdzie spotykamy się z żywym Chrystusem”[11]. Tajemnica „Słowa Życia” (Flp 2,15) znajduje swoją aktualizację w nauczaniu katechetycznym. Dokument Papieskiej Komisji Biblijnej, Interpretacja Biblii w Kościele, precyzyjnie określa zakres odwoływania się do tekstów biblijnych w katechezie oraz podstawowe cele i zadania dydaktyczne: „Egzegeza Słowa Bożego w katechezie ma za pierwsze źródło Pismo Święte, które objaśniane w kontekście Tradycji daje punkt wyjścia, fundament i normę nauczania katechetycznego. Jednym z celów katechezy powinno być wprowadzenie do głębszego rozumienia Biblii i do owocnej lektury, która pozwala odkryć zawartą w niej prawdę Bożą, pobudzającą do odpowiedzi, możliwie jak najbardziej wspaniałomyślnej, na orędzie Boga skierowane przez Jego Słowo do ludzkości”(IBK IV C, 3).
Autorzy dokumentu, pisząc o „punkcie wyjścia, fundamencie i normie nauczania”, określają zakres obecności Pisma Świętego w katechezie, jej cele i zadania. Należy zatem mówić zdecydowanie o prymacie słowa Bożego w posłudze katechetycznej[12]. Katecheza ma powrócić do źródeł i tam szukać sposobów skutecznego przepowiadania – komunikowania wiary[13]. Arcybiskup Wiednia, kard. Christoph Schönborn, przekonuje: „Pierwszą podstawową katechezą jest Ewangelia, czyli to, co uczniowie Jezusa zapisali o Jego życiu, Jego działalności, o Nim samym. Poprzez Ewangelię On sam staje się katechetą, prowadzącym nas ku sobie przez swoje słowo i życie”[14].
 
2. Trudności w przepowiadaniu biblijnym
 
Droga słowa Bożego do serc współczesnych ludzi jest jednak bardzo kręta i długa. Dla uczniów wydaje się ono być poza ich zasięgiem, przekracza ich możliwości intelektualne i kulturowe (por. Pwt 30,11-14; por. Pwt 6,6; Syr 51,26; Mt 13,18,23; Łk 8,21; 11,28; J 1,14; 1 P 1,22n). Również wielu katechetów świeckich i duchownych lęka się sięgać po Pismo Święte i korzystać z jego walorów edukacyjnych[15]. Zapewne można by ułożyć długą listę trudności, które pojawiają się we współczesnym przekazie orędzia biblijnego. Warto jednak zaufać intuicji wielkiego znawcy i praktyka w tej dziedzinie, jakim jest kard. C.M. Martini. W swoim liście pastoralnym Na początku Słowo wskazał na kilka kwestii[16].
a) W nauczaniu katechetycznym widoczna jest postawa okazjonalna. Katecheci odwołują się do tekstów biblijnych „przy okazji”, by mówić o różnych rzeczach, ale bez tej radykalnie nowej perspektywy, którą daje zakorzenienie w Piśmie Świętym. Kiedy tekst biblijny służy im tylko jako zbiór cytatów i przykładów uzasadniających gotowe tezy, nie spełnia roli orędzia zbawienia, często nie jest przez uczniów rozumiany i wcielany w życie. Tekst biblijny przywoływany okazjonalnie nie może dać odpowiedzi na istotne pytania i osądzić; niemożliwa staje się weryfikacja naszego sposobu myślenia (Hbr 4,12). Trzeba zatem zbliżać się do niego z pokorą i prostotą, z coraz większym szacunkiem dla jego struktury, wewnętrznej spoistości, tak jak nas tego uczą osiągnięcia współczesnej biblistyki (KKK 109-114).
b) Inne ryzyko budzi postawa pouczająca. Chodzi o taką lekturę, która zwraca uwagę na wszystkie egzegetyczne subtelności tekstu, ale dla ucznia jest abstrakcyjna i niezrozumiała. Pojawia się tu uproszczone pojmowanie skuteczności słowa Bożego: wystarczy wydobyć sens odczytanego słowa, by ukazać potęgę Boga. Słowo Boże działa natomiast mocą Ducha, toteż sama naukowa interpretacja słów – nawet dokładnie opracowanych – grozi lekturą przypominającą „cymbał brzmiący” (1 Kor 13,1). Z katechetycznego punktu widzenia istotna jest aktualizacja tekstu, aby katechizowany mógł otworzyć się na prawdę, która właśnie jego dotyczy.
c) Widoczny jest również kryzys przekazu (komunikacji) wiary. Z bólem trzeba stwierdzić, że oficjalne przepowiadanie, nawet gdy jest dobrze przygotowane, może być nieskuteczne, ponieważ nie wiąże się z innymi formami przekazu wiary. Przepowiadane słowo Boże staje się żywe i skuteczne dzięki dialogowi z rodzinami i wspólnotą lokalną. Słowo przekazywane w katechezie domaga się świadectwa głoszącego. „Niestety nie łatwo doprowadzić do tego, aby codzienna rozmowa chrześcijan dotykała tematów wiary – zauważa C.M. Martini. Niekoniecznie wynika to ze złej woli, czasem jest to instynkt szacunku wobec rzeczywistości chrześcijańskiej i rezerwy wobec uczuć religijnych własnych i cudzych. Ale może być też sprawą lenistwa, obojętności, ludzkich względów: uważamy za niestosowne mówienie o Jezusie, o tajemnicy naszej relacji z Bogiem, o wymaganiach ewangelizacyjnych, o problemach życia Kościoła. Czujemy bowiem, że te tematy wymagają szczerości i wysiłku, a przeszkodą jest zmowa milczenia, jaką współczesna mentalność otacza problemy religii i chrześcijaństwa”[17]. Przepowiadanie katechetyczne pozbawione kontekstu codziennej wiary, o której się mówi, którą się komunikuje, która dotyka konkretów życia, zamyka się w abstrakcji i nie uwzględnia wymiaru egzystencjalnego nauczania i wychowania.
d) Trudności rodzi też postawa niecierpliwości – „wszystko-zaraz” (wł. tutto-subito; ang. instant). Trudności w komunikowaniu wiary są powiązane z – bardziej ogólnymi – zakłóceniami komunikacji społecznej. Powszechne dziś zjawisko nieograniczonej konsumpcji wykształciło nawyk i konieczność życia w ciągłym stresie, w biegu i tzw. „natychmiastowości”[18]. Nasza epoka podlega też pewnej niekompletnej koncepcji wolności, która miesza się z władzą i prawem; chcemy mieć wszystko i zaraz. Rozwój wiedzy naukowej i techniki skłania ludzi do przeceniania jej potęgi i do coraz aktywniejszej produkcji (dramatycznym tego przykładem są zbrojenia). W konsekwencji istnienie ludzkie coraz bardziej objawia się w działaniu. Odważne pytania, dotyczące celu i sensu życia, ustępują miejsca pośpiesznym pytaniom, szukaniu gotowych programów. Podczas gdy pytania istotne otwierają człowieka na misteria rzeczywistości, zapytania pośpieszne sprowadzają rzeczywistość do rangi małych ludzkich propozycji. Należy powrócić do biblijnych korzeni, które pomogą współczesnym ludziom wyjaśnić potrzebę życia we wspólnocie chrześcijańskiej oraz potrzebę słowa Bożego, które nie przeminie (Łk 21,33; por. Iz 40,8; Ps 119,89). Konieczna jest cierpliwa droga i ciągłe odkrywanie misterium Słowa, które staje się Eucharystią (por. J 1,14; 1 Tm 3,15n; 1 J 1,1-3; Ap 21,3).
W przepowiadaniu katechetycznym istotna jest zatem interpretacja i aktualizacja tekstu biblijnego. Papież Benedykt XVI w katechezie poświęconej św. Hieronimowi przypomniał, że nie należy wypuszczać z rąk Pisma Świętego, gdyż jego studium i rozważanie czynią człowieka mądrym i pogodnym, a jego znajomość zapewnia „równowagę duszy”. Święty Hieronim kładł jednak nacisk na konieczność czytania Biblii w jedności z Kościołem. „Nie możemy czytać Pisma Świętego sami, bo zbyt wiele drzwi pozostanie dla nas zamkniętych” – powiedział Ojciec Święty. Dodał, że autentyczna interpretacja Biblii zawsze musi być powiązana z wiarą Kościoła katolickiego, przy czym nie oznacza to „narzucania z zewnątrz”, gdyż „Księga jest głosem ludu Bożego”[19].
 
3. Katecheta – „[ten, który] był pouczającym (o) drodze Pana” (Dz 18,25)
 
W Nowym Testamencie termin katecheo (katechizować) pojawia się zaledwie osiem razy. Podstawowe znaczenie tego czasownika wskazuje na czynność dydaktyczną – „nauczyć, pouczać” (Kor 14,19; Ga 6,6b). Najczęściej występuje on jednak w znaczeniu biernym jako „być pouczonym” (Łk 1,4; Dz 18,25; Rz 2,18; Ga 6,6b) lub w znaczeniu ogólnym – „informować” (Dz 21,21.24)[20].
Autor Dziejów Apostolskich, opowiadając o działalności misyjnej Apollosa, Żyda pochodzącego z Aleksandrii, dodaje, że „był on człowiekiem wykształconym i biegłym w Pismach”.Kończy zaś jego charakterystykę stwierdzeniem, że „był pouczającym (o) drodze Pana[gr. en katechemenos ten hodon tou Kyriou]i – wrząc duchem – mówił i nauczał dokładnie (tych – nauk) o Jezusie (…)”(Dz 18,21 n)[21]. Hellenistyczna formuła bierna „był pouczającym”, zamiast klasycznej „pouczał”, wskazuje na tego, który nauczał wiernie (dokładnie) nauki o Jezusie. Tego typu nauczanie jest synonimem pierwotnego pouczenia katechetycznego.
W Kościele pierwotnym katechizujący musiał posiadać wykształcenie ogólne[22], dobrą znajomość Pisma Świętego, być już wcześniej wtajemniczonym w „drogę Pańską” (synonim nowego życia w wierze chrześcijańskiej; por. Dz 9,2; 18,25n, 19,9. 23; 20,4.14.22)[23] oraz odznaczać się zapałem w głoszeniu. Wspomniane kryteria odpowiadają współczesnemu pojęciu ewangelizacji, która ma być nowa – wg Jana Pawła II – „w swym zapale, w swych metodach, w swym wyrazie”[24].
Na wzór wczesnochrześcijańskich głosicieli katecheta ma dziś być bardziej ewangelizatorem niż nauczycielem, a jego pouczenie powinno mieć bardziej charakter ewangelizacyjny niż dydaktyczny. Katecheza musi troszczyć się „nie tylko o umocnienie wiary i jej nauczanie, ale z pomocą łaski także o jej stałe rozbudzanie (…). Troska ta w pewnej mierze określa i ukierunkowuje zakres, język i metodę katechezy” (CTr 19).
Postulowana dzisiaj „katecheza ewangelizacyjna” (por. EN 14 i n.,18, 52, 54; CTr 19-20; DOK 194; PDK 54-57) ma stale inspirować proces nawrócenia, być wołaniem (gr. katecheo – wzbudzać echo) do ludzi oddalonych, zagubionych oraz tych, którzy zatracili sens wiary w Boga. Istnieje bowiem pilna potrzeba przekazywania – również w ramach szkolnego nauczania religii – orędzia zbawienia dla ochrzczonych, ale niewierzących, tzw. sympatyków chrześcijaństwa, którzy nie otrzymali pełnego kerygmatu, nie przyjęli Jezusa jako swego Pana i Zbawiciela[25].
Papież Jan Paweł II wspominał o licznej grupie młodych i dorastających, którzy „chociaż zostali ochrzczeni, uczęszczali systematycznie na katechizację i przyjęli sakramenty, wahają się jeszcze długo, czy oddać całe życie Jezusowi Chrystusowi, o ile w ogóle pod pozorem wolności nie starają się uniknąć wychowania religijnego”(CTr 19).
Chodzi o młodzież, która zwykle nie porzuciła całkowicie swej wiary, ale z różnych powodów nie żyje normalnym rytmem wspólnoty chrześcijańskiej (tj. rzadko uczestniczy w niedzielnej Eucharystii, nie akceptuje zasad moralnych, kontestuje nauczanie Kościoła, nie uczestniczy w życiu grup i stowarzyszeń religijnych). Ci młodzi ludzie potrzebują ponownej (nowej) ewangelizacji lub katechezy o charakterze ewangelizacyjnym[26]. Takie oddziaływanie ma ich doprowadzić do przyjęcia osoby Jezusa Chrystusa przez wiarę, do przyjęcia Jezusa Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela.
Katecheza ewangelizacyjna winna zachować swój prawdziwy, ewangeliczny wymiar przekazu i świadectwa wiary. Tego typu katecheza jest adresowana również do rodziców, do tych dorosłych, którzy „bynajmniej – wg słów Jana Pawła II – nie są zabezpieczeni przed pokusą zwątpienia lub odrzucenia wiary, zwłaszcza wskutek oddziaływania środowiska niewierzącego” (CTr 19).
Chodzi o dorosłych, którzy nie realizują swojej podstawowej misji wychowawczej, nie są dla dzieci świadkami wiary i praktyk religijnych (życia sakramentalnego), nie pomagają im w poszukiwaniu argumentów skłaniających do uwierzenia i sami nie uczestniczą w życiu wspólnot kościelnych (parafii, ruchów i stowarzyszeń religijnych). Tacy dorośli, którzy „dotąd stoją na progu wiary”, potrzebują pouczenia, które zmierza do „wychowania chrześcijańskiego w poczuciu ich tożsamości jako ochrzczonych, wierzących i członków Kościoła, otwartych i prowadzących dialog ze światem”. Potrzebują oni katechezy, która przypomni im „podstawowe elementy wiary”, zainspiruje ich „w rzeczywistym procesie nawrócenia”, pogłębi w nich „prawdę i wartość orędzia chrześcijańskiego wobec zastrzeżeń teoretycznych i praktycznych”, pomoże im „w wyborze i przeżywaniu Ewangelii w życiu codziennym”, uzdolni ich „do uzasadnienia nadziei, jaka jest w nich”, doda im „odwagi do realizacji ich powołania misyjnego przez świadectwo, dialog i głoszenie” (DOK 194; por. PDK 56.97-104).
Jeśli rodzina będzie gromadzić się wokół stołu słowa Bożego, to wszystkie powyższe zadania ewangelizacyjne będą osiągalne. Rodzice, którzy pozwolili Słowu „zamieszkać w swoim domu” (J 1,14), otrzymają też pomoc innych – na wzór biblijnych małżonków Pryscylli i Akwili, którzy „zaproszą ich do siebie i dokładniej objaśnią im drogę Bożą”(por. Dz 18,26).
Dorośli chrześcijanie są wezwani do nieustannego konfrontowania swojego życia z prawdą Ewangelii, do odpowiedzialności za własne postępowanie i dobro całej wspólnoty lokalnej. Ma to rodzić pewien rodzaj więzi między przyjmującymi słowo Boże a tymi, którzy je głoszą. Chodzi tu o możliwość wyrażenia wdzięczności tym, którzy przyczyniają się do zaszczepienia i wzrostu wiary we wspólnocie oraz o konkretną pomoc charytatywną dla potrzebujących (por. Ga 6,6n; Rz 15,25-28; 1 Kor 9,11).
Zarówno dla młodych, jak i dla dorosłych wszelki kontakt z tekstem biblijnym może być życiodajny. Apostoł Paweł wzywa zatem chrześcijan: „Bądźcie dla nich [pogan] jak gwiazdy na niebie. Kierujcie się słowem życia, abym w dniu Chrystusa mógł być dumny, że nie biegłem na próżno i na próżno się nie trudziłem” (Flp 2,15n; por. Mt 5,14-16). Apostoł Piotr zaś przekonuje, że mamy dobrze potwierdzone (mocne) słowo prorockie[27]. W trudnych momentach może ono oświetlić nasze życie i wezwać do tego, co istotne (2 P 1,19n; por. Pwt 30,14). Warto więc rozwijać samodzielną katechezę biblijną, która w nowej sytuacji stwarza szansę na ponowną ewangelizację w szkole i parafii (PDK 57).
 
Święty Augustyn – wielki znawca teorii i praktyki katechetycznej – w swoich Pismach monastycznych pisał o wewnętrznej potrzebie przepowiadania, która winna trawić każdego katechetę, nauczyciela i wychowawcę chrześcijańskiego. Biskup Hippony przywołuje słowa Apostoła Narodów: „Biada mi bowiem, jeśli nie będę głosił Ewangelii (1 Kor 9,16)to znaczy: ku własnej zgubie nie będę głosił ewangelii, ponieważ będzie mnie dręczył głód i nie będę miał z czego żyć. Pisze zaś dalej w ten sposób: Jeśli bowiem czynię to z własnej woli, mam zapłatę (1 Kor 9,17)Mówi, że działa z własnej woli, jeśli nie przymusza go żadna konieczność podtrzymywania tego życia i stwierdza, że z tego powodu ma zapłatę: mianowicie zapłatę wiecznej chwały u Boga. Jeśli zaś wbrew woli – powiada – to obowiązek szafarza został mi powierzony, to znaczy: jeśli konieczność utrzymania tego życia zmusza mnie do głoszenia ewangelii, to obowiązek szafarza został mi powierzony. I oto inni skorzystają z mojego spełniania tego obowiązku, ponieważ głoszę Chrystusa i prawdę (…). I zapytajmy go, abyśmy mogli łatwo zrozumieć: Jaką więc będziesz miał zapłatę, Apostole, skoro ty nie przyjmujesz tej ziemskiej – należnej także dobrym głosicielom ewangelii? Oni wprawdzie głoszą ewangelię nie z powodu tej zapłaty, a jednak zgodnie z postanowieniem Pana biorą ją jako należną i ofiarowaną. Jaką więc będziesz miał zapłatę? Bacz na to, co odpowiada: Taką, że głosząc Ewangelię, darmo ją ofiarowuję… (1 Kor 9,18)”[28].
 
 
ks. Jan Kochel – dr hab. katechetyki, adiunkt Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, wicerektor WSD w Opolu.
 
[1] E. Alberich, Źródła katechezy, w: Słownik katechetyczny, J. Gevaert (red.), tłum. K. Kozak, Warszawa, Wydawnictwo Salezjańskie, 2007, s. 1018-1021.
[2] Conferenza Episkopale Italiana, Il rinnovamento della catechesi, Roma 1988 (RdC).
[3] Soborowa konstytucja o Objawieniu podkreśla, że Tradycja, Pismo Święte i Urząd Nauczycielski Kościoła, wewnętrznie połączone i powiązane – każdy na swój sposób – są głównym źródłem katechezy (KO 10). Dyrektorium katechetyczne (1997) mówi natomiast o „źródle” i „źródłach” orędzia katechetycznego: o „źródle katechezy, by podkreślić jedyność Słowa Bożego, pamiętając o pojęciu Objawienia zawartym w Dei Verbum” oraz o „źródłach, przyjmując zwyczajne użycie katechetyczne wyrażenia, by wskazać konkretne miejsca, z których katecheza czerpie swoje orędzie” (DOK 95).
[4] Teoria katechetyczna Augustyna została przedstawiona w jego dziele De catechizandis rudibus, będącym w istocie podręcznikiem do metodyki nauczania i wychowywania w wierze, składającym się z dwóch części – teoretycznej (rozdz. I-XV) i praktycznej (rozdz. XVI-XXVII). Dzieło to było odpowiedzią daną pewnemu diakonowi z Kartaginy, zniechęconemu katechecie, zaangażowanemu w nauczanie rudes (z zasady pogan), czasami dobrze wykształconych, którzy chcieli poznać podstawowe prawdy chrześcijaństwa. Kontekst wyraźnie przypomina dzisiejszą sytuację większości katechetów w naszym kraju. Por. Augustyn, Pisma katechetyczne, tłum. W. Budzik, Warszaw, PAX, 1952; O. Pasquato, Augustyn, w: Słownik katechetyczny, s. 67-69, dz. cyt.; A.J. Firosz, Koncepcja katechezy w pismach św. Augustyna, Lublin, RW KUL, 1999.
[5] Augustyn, Kazanie o pasterzach 46,24-25, w: Liturgia godzin, T. 4, Poznań, Pallottinum, 1988, s. 231.
[6] J. Kudasiewicz, Biblia księgą Objawienia Bożego, w: Katechizm Kościoła Katolickiego. Wprowadzenie, M. Rusecki, E. Pudełko (red.), Lublin, RW KUL, 1995, s. 29-41.
[7] Katechizm Kościoła Katolickiego, Poznań, Pallottinum, 1994, s. 4.
[8] Augustyn, In Joannis Evangelium 24,7; PL 35, 1596; tenże, Enarrationes in psalmos 73, 103, 139, 144; por. PL 36, 514; 37, Wyznania VII, 21, 27; PL 32, 747; Sermo II, 7; PL 38, 30; De vera religion 50, 98; PL 34, 165.
[9] Augustyn, Objaśnienia Psalmów 139,3, tłum. J. Sulowski, Warszawa 1986, s. 198, PSP 42; por. E. Bianchi, Przemodlić Słowo. Wprowadzenie do lectio divina, tłum. A. Tronina, Kraków 1998, s. 31, Z tradycji Mniszej 21.
[10] KKK 109; por. J. Kudasiewicz, Biblia księgą Objawienia Bożego, art. cyt., s. 31.
[11] KKK 109; por. J. Kudasiewicz, Biblia księgą Objawienia Bożego, art. cyt., s. 31.
[12] J. Kudasiewicz, Wymiar biblijny, w: Podstawowe wymiary katechezy, M. Majewski (red.), Kraków 1991, s. 8-35; J. Charytański, Rola i miejsce Pisma św. w katechezie po Soborze Watykańskim II, w: Chrystus wzywa i uczy, Warszawa 1971, s. 97-120; tenże, Biblia w katechezie, w: EK, T. 2, Lublin 1985, kol. 425-428; A. Läpple, Breve storia della catechesi, Brescia 1985; G. Kusz, Biblia w katechezie wczoraj i dzisiaj, w: Biblia w nauczaniu chrześcijańskim, J. Kudasiewicz (red.), Lublin 1991, s. 87-115; A.E. Klich, Pismo Święte w polskiej katechezie posoborowej, Kraków 2005, s. 25-74, Duc in Altum 3; J. Kochel, Katecheza biblijna, w: Wokół katechezy posoborowej. Księga pamiątkowa dedykowana ks. biskupowi G. Kuszowi, R. Chałupniak, J. Kochel, J. Kostorz (red.), Opole 2004, s. 155-157, OBT 70;tenże, Słowo Boże podstawowym źródłem katechezy, w: Obecność Biblii w katechezie, H. Słotwińska (red.), Lublin 2008, s. 35-46.
[13] Z. Barciński, Orędzie biblijne na katechezie, czyli o ślepocie i jej przezwyciężaniu, Kat 51 (2007), nr 6, s. 64n; tenże, Przestrzeń pytań. Co dalej z katechezą szkolną, TPow 38 (2006), s. 23. Por. J. Kochel, Katecheza u źródeł Ewangelii, Poznań 2006.
[14] C. Schönborn, Jezus jako Chrystus. Katechezy wiedeńskie, tłum. J. Kubaszczyk, Poznań 2005, s. 13.
[15] „Do jakże pilnego studiowania Słowa Bożego, przekazywanego przez Magisterium Kościoła, winien przykładać się katecheta; jak głęboka winna być jego zażyłość z Chrystusem i z Ojcem, jak wiele czasu powinien on poświęcić modlitwie i jak być oderwanym od siebie samego, aby mógł powiedzieć: »Moja nauka nie jest moja« (J 7,16) – przekonywał Jan Paweł II w adhortacji Catechesi tradendae (CTr, 6); por. G. Ravasi, Martini. Moje trzy miasta. Przyjacielska rozmowa, tłum. J. Zarzycka, Salwator, Kraków 2003, s. 33-39.
[16] C.M. Martini, Cammino verso Emmaus, Bologna 1982, s. 53-61.
[17] Tamże, s. 57; por. G. Lange, Kryzys przekazu wiary, Kat 32 (1988), nr 5, s. 208-213; G. Kusz, Przekaz wiary na progu trzeciego tysiąclecia, w: Człowiek i Kościół w dziejach, J. Kopiec, N. Widok (red.), Opole 1999, s. 477-489, OBT 34; J. Kochel, Kryzys katechetycznego przekazu wiary, Kat 44 (2000), nr 9, s. 18-22.
[18] Z. Malosik, Kultura instant. Paradoksy pop-tożsamości, w: Edukacja. Społeczne konstruowanie idei i rzeczywistości, M. Cylkowska-Nowak (red.), Poznań 2000, s. 372-385.
[19] Benedykt XVI, Katechezy o Ojcach Kościoła, Kraków, Wyd. M, 2008, s. 130n.
[20] H.W. Beyer, Katecheo, TWNT III, Stuttgart 1979, s. 638-640.
[21] Grecko-polski Nowy Testament. Wydanie interlinearne z kodem gramatycznym, tłum. R. Popowski, M. Wojciechowski, Warszawa, Vocatio, 1997, s. 623.
[22] „Człowiek uczony” w starożytnych tekstach oznaczał tego, który posiadał formalne wykształcenie w dziedzinie retoryki, najbardziej praktycznej (obok filozofii) z nauk, które mogli poznawać uczniowie z zamożnych domów. Aleksandria – ze wspaniałą biblioteką i muzeum – była jednym z największych ośrodków greckiego życia intelektualnego i kulturalnego (por. Filon Aleksandryjski, Klemens, Orygenes). Święty Łukasz sugeruje ponadto, że Apollos odebrał już „pouczenie” (Łk 1,4) potrzebne chrześcijańskiemu nauczycielowi, mimo że znał jedynie chrzest Janowy, poprzedzający chrzest Duchem (Dz 1,5; 19,2-3); por. P.J. Achtemeier, Encyklopedia biblijna, tłum. zespół pod red. W. Chrostowskiego, Warszawa, Vocatio, 2004, s. 25 n; Katolicki komentarz biblijny, R.E. Brown, J.A. Fitzmyer, R.E. Murphy (red.), tłum. zespół pod red. W. Chrostowskiego, Warszawa, Vocatio, 2001, s. 1232n.
[23] X. Léon-Dufour, Słownik Nowego Testamentu, tłum. K. Romaniuk, Poznań 1986, s. 226.
[24] Jan Paweł II, Przemówienie do Rady Konferencji Episkopatów Ameryki Łacińskiej (CELAM), Port-au-Prince 9 III 1983, OsRomPl 1983, nr 4, s. 29.
[25] F. Blachnicki, Sympatycy czy chrześcijanie? Katechumenat na dzisiejszą godzinę, Krościenko, Wyd. Światło-Życie, 2002; tenże, Została nam powierzona Ewangelia. Wykład z kerygmatyki, czyli teorii ewangelizacji, Kraków, Wyd. Światło-Życie, 2007; J. Kochel, Usprawiedliwić wiarą, uzasadnić nadzieją – potrzeba katechezy ewangelizacyjnej w parafii, w: Katecheza parafialna – reaktywacja. Duszpasterstwo katechetyczne w parafii, R. Chałupniak, J. Kochel, J. Kostorz (red.), s. 145-157, OBT 91.
[26] Por. R. Murawski, Charakter ewangelizacyjny katechezy, AK 85 (1992), z. 2, s. 181-193; J. Kochel, Katecheza ewangelizacyjna w nauczaniu pastoralnym Carlo Maria kard. Martiniego, Opole 199, OBT 31; tenże, Katecheza ewangelizacyjna, „Horyzonty Wiary” 12 (2001), z. 1, s. 19-38; tenże, Propozycja koncepcji katechetyki o charakterze ewangelizacyjnym, w: Katechetyka i katecheza u progu XXI wieku, A. Kiciński (red.), Poznań 2007, s. 201-218; A. Offmański, W kierunku katechezy ewangelizacyjnej. Polska katecheza młodzieżowa w latach 1945-2000, Szczecin 2000; Ewangelizować czy katechizować?,S. Dziekoński (red.), Warszawa, Verbinum, 2002; Katecheza ewangelizacyjna w rodzinie, parafii, szkole, S. Dziekoński (red.), Warszawa, Verbinum, 2002; G. Puchalski, Katecheza w kontekście nowej ewangelizacji w nauczaniu Jana Pawła II, Olsztyn 2002; P. Skiba, Katecheza ewangelizacyjna w nowych ruchach i wspólnotach kościelnych. Studium katechetyczne wybranych ruchów i wspólnot kościelnych, Lublin 2006.
[27] A. Jankowski, Trwajcie mocno w wierze (1 Kor 16,13). Wołanie Nowego Testamentu o prawowierność, Kraków – Tyniec 1999; A. Świderkówna, Biblia a człowiek współczesny, Kraków 2005; J. McDowell, Przewodnik apologetyczny, tłum. A. Czwojdrak, Warszawa, Vocatio, 2002, s. 2-115; tenże, Fundamenty wiary, tłum. D. Kondzielewski, Katowice 2006.
[28] Augustyn, Pisma monastyczne, tłum. P. Nehring, M. Starowieyski, R. Szaszka, Kraków 2002, s. 16, Źródła Monastyczne, 27.