Jak mówić i jak nie mówić o ekologii na katechezie?
Autor: Michał Wyrostkiewicz
Od wielu już lat daje się zauważyć swoistą modę na ekologiczność. Oprócz ekologicznej żywności oraz rozmaitych przedmiotów, w dobrym tonie zdaje się być mówienie o ekologii przy różnych okazjach i w różnych kontekstach. Te ekologiczne wątki pojawiają się niemal w każdej dziedzinie wiedzy. Nie dziwi więc fakt, że coraz częściej o ekologii mówi się również na katechezie. Przypuszczalnie, prawie każdy nauczyciel religii stanie w końcu przed koniecznością przeprowadzenia katechezy ekologicznej. Nawet jeśli nie będzie tego wymagał program nauczania, to chęć lub wręcz potrzeba bycia na bieżąco nakaże podjęcie takiego tematu.
Od wielu już lat daje się zauważyć swoistą „modę na ekologiczność”. Oprócz ekologicznej żywności oraz rozmaitych przedmiotów, w dobrym tonie zdaje się być mówienie o ekologii przy różnych okazjach i w różnych kontekstach. Te „ekologiczne wątki” pojawiają się niemal w każdej dziedzinie wiedzy. Nie dziwi więc fakt, że coraz częściej o ekologii mówi się również na katechezie. Przypuszczalnie, prawie każdy nauczyciel religii stanie w końcu przed koniecznością przeprowadzenia „katechezy ekologicznej”. Nawet jeśli nie będzie tego wymagał program nauczania, to chęć lub wręcz potrzeba bycia „na bieżąco” nakaże podjęcie takiego tematu.