Katecheta 6/2012
Katecheta 6/2012
E-wydanie
„Katecheta” jest teraz również dostępny Jako e-wydanie!
Na półkę Katechety
Aha, o to chodzi! Domowniczek przygotowujący dziecko i rodzinę do I Komunii Świętej Best
seller
praca zbiorowa pod red. ks. Pawła Płaczka
KSIĄŻKA
15,00 zł 12,75 zł

Forum „katechety"

ks. abp Stanisław Gądecki
Przy okazji wydarzenia, jakim są odbywające się w Polce i na Ukrainie mistrzostwa Europy w piłce nożnej chciałbym podzielić się refleksją na temat chrześcijańskiej wizji sportu. Wizja ta zakłada, iż celem sportu jest rozwój „całego” człowieka. Według tej wizji długotrwałe, męczące i rygorystyczne treningi sportowe są niczym innym jak tylko szkołą rozwoju ciała, duszy i ducha sportowca.
Michał Wyrostkiewicz
Problem moralności piłki nożnej jest kwestią nieostrą niejednoznaczną. Wynika to ze złożoności zagadnienia oddanego wyrażeniem piłka nożna, pod którym kryje się wiele osób i wiele szczegółowych działań. Nie chcąc więc udzielać nieostrych odpowiedzi na to nieostre pytanie, warto wskazać na dwie podstawowe kwestie, które znacznie wyostrzą nam spojrzenie na problem moralności lub jej braku w piłce nożnej.Pierwsza sprawa została już zasygnalizowana. Chodzi w niej o to, żeby nie traktować jednakowo nie oceniać hurtowo działań różnych osób, które biorą udział w tworzeniu zjawiska określanego mianem piłki nożnej. Trzeba powiedzieć wyraźnie, że z moralnego punktu widzenia każde działanie jest oceniane odrębnie każde stanowi osobny problem jakiejś osoby. Nie ma więc czegoś takiego, jak moralność piłki nożnej w sensie ścisłym. Istnieje tylko moralność konkretnych osób.Druga sprawa dotyczy źródeł moralności czynu, czyli faktorów, które wskazują na to, czy działanie jest moralnie dobre czy złe.
Jarosław Dudycz
Sport pełnił przez wieki rozmaite funkcje. Uważna próba ich dookreślenia i sklasyfikowania prowadzi do zaistnienia podziału na realia, w których sport był dodatkową w stosunku do innych dziedziną życia i realia, w których stanowił autonomiczną, równoprawną z pozostałymi sferę egzystencji, a nawet można powiedzieć był od nich ważniejszą. Z jednej strony mamy zatem czasy starożytne, kiedy to sportowcy cieszyli się wielką sławą i dożywotnim poważaniem, mieli status niemal herosów, a olimpiady jawiły się jako epifanie, z drugiej strony epoki późniejsze, w których sport stracił swój boski blask, zaczął uchodzić za dodatek do życia, za działalność rekreacyjną. Gry szmacianą piłką, biegi, boks traktowano wówczas raczej jak surogat bitew i męskiego przewodnictwa, czynność zastępczą, pomysł na spędzanie czasu pomiędzy wojnami i polityką, a nie jako wysiłek ważny sam w sobie. Sport stał się częścią kultury ludycznej, wiejskiej, odcięty i pozbawiony bezpośredniego wpływu na wartości i ideały, nie pełnił też funkcji kulturotwórczej.
ks. Artur Filipiak
W ludzkim życiu istnieje wiele obszarów, które zawsze pozostają ważne. Bywają jednak takie życiowe etapy, na których niektóre kwestie nabierają znaczenia. Obserwując rodzinne rozmowy przy stole u przysłowiowej cioci na imieninach można stwierdzić, że dziś - obok zdrowia i pracy - do najczęściej pojawiających się tematów należą Kościół (nierzadko zawężony do księży i biskupów) oraz piłka nożna.Czy to jedyna zbieżność?
Zamów prenumeratę „Katechety”
czyli ponad 100 stron artykułów, dyskusji i pomocy dydaktycznych CO MIESIĄC.