Forum „katechety"

Perspektywa zorganizowanych akcji a perspektywa serca. O „napięciach” wokół Roku Wiary
Autor: Jarosław Dudycz
Za nami wiele różnorodnych programów duszpasterskich i wynikających z nich rozmaitych akcji ewangelizacyjnych, intelektualnych czy społecznych, których celem było krzewienie wiary, rozwój pobożności i uwrażliwienie na ważne zagadnienia etyczne. Każda taka inicjatywa wiązała się z jakimś mocnym i wyrazistym hasłem, trafiającym do mediów i szeroko komentowanym w prasie, a w ostatnich latach także w Internecie. Mam w głowie całą kolekcję takich bon motów, myślę, że Czytelnicy podobnie. Ileż już tego było! Ostatnio: Kościół naszym domem, wcześniej: Przypatrzcie się powołaniu waszemu. Za nami zawołania programowe papieskich pielgrzymek do Polski, slogany zakonów, strategii powołaniowych, pomysły duszpasterstw akademickich i liczne happeningi bardzo niejednolitych katolickich środowisk, których jest u nas sporo i które mają różną wrażliwość. Skutkiem tego pluralizmu obserwowaliśmy i obserwujemy mnóstwo billboardów, kampanie reklamowe, sympozja i debaty. Ktoś woła, że nie wstydzi się Jezusa, ktoś inny namawia do kampanii promującej ochronę życia prenatalnego. Trzeba wspomnieć jeszcze o Przystanku Jezus, nie można zapomnieć też o Lednicy. Episkopat pisze listy, są organizowane pielgrzymki i rekolekcje. A przed nami Rok Wiary.

To jest artykuł płatny.

Aby przeczytać go w całości kup dostęp za 1 kredyt.