Katecheta 7/2015
Katecheta 7/2015
E-wydanie
„Katecheta” jest teraz również dostępny Jako e-wydanie!
Na półkę Katechety
Siedem ostatnich słów Jezusa Best
seller
James Martin
KSIĄŻKA
20,00 zł 16,90 zł

„VERBA DOCENT…”

Katecheza w „epoce Hermesa”
Autor: ks. Andrzej Kielian
Hermes nie ma żadnego własnego przesłania, nosi tylko wiadomości innych bogów. Nie potrafi przewodzić społeczności. Myśląc o tworzeniu wspólnoty, trzeba spojrzeć w inną stronę – na Zeusa. Wspólnota buduje się bowiem na szacunku dla prawowitej władzy i tradycyjnych wartości.
 

Zamachy we Francji, Tunezji i Kuwejcie, jakie miały miejsce końcem czerwca br., prowokują do pytania o znaczenie religii w zglobalizowanym i wielokulturowym społeczeństwie, które jest niemal o krok od katastrofy: „migracje w masowej skali, globalny handel narkotykami, wyniszczające wojny, inżynieria społeczna wykorzystująca nienawiść i lęk, choroby psychiczne rozszerzające się niczym epidemie, społeczna alienacja i frustracja na ogromną skalę (…) Globalizacja jest rozszerzeniem modernistycznego projektu kolonizacji”[1]. Jak w takiej sytuacji ma wyglądać nauczanie religii?
Bernie Neville, australijski pedagog i psychoterapeuta[2], podczas konferencji pt. Fundamenty edukacyjnej wspólnoty, jaka odbyła się w Krakowie w 2005 roku, przedstawił model interpretacyjny globalnej kultury edukacji XXI wieku osadzony w ramach archetypowo określonego sposobu myślenia i zachowania prezentowanego w micie Hermesa[3]. W krótkiej prezentacji tego stanowiska, pozwalającego uchwycić pewien dynamiczny porządek w ogarniającym nas zamęcie, zastanówmy się nad znaczeniem tego ujęcia dla nauczania religii w polskiej szkole.
 
Dlaczego „epoka Hermesa”?
 
Neville spogląda na edukację z perspektywy psychologii archetypów, opartej na dziełach Carla Gustava Junga. Jung nie pisał wiele o edukacji, natomiast obszernie wypowiadał się na temat wzorców ludzkich zachowań (patterns of behaviour), indywidualnych i zbiorowych. Obserwacje pacjentów doprowadziły go do wniosku, że wzorce te nie mają charakteru personalnego, ale są wspólne dla całego gatunku ludzkiego i występują we wszystkich okresach historycznych i obszarach kulturowych. Na wiele sposobów próbował wyjaśnić zaobserwowane prawidłowości. Rozpatrywał na przykład sugestię, że wzorce wyobrażeń, emocji, pojęć i wartości, które nazwał archetypami, zakorzenione są w ludzkiej biologii, jako niefizyczny wyraz tego, co w najbardziejogólnym znaczeniu nazywamy instynktami. Brał pod uwagę platońską koncepcję ponadczasowych idei, wobec których wszystko, co dane nam jest w powszednim doświadczeniu, stanowi jedynie niedoskonałe ich odbicie. Uważał, że archetypy istnieją a priori i posiadają niezmienną istotę, choć jawią nam się w różny sposób (np. archetyp matki obejmuje wszelkie aspekty macierzyństwa). Jung sugerował, że niezliczone powtórzenia partykularnych doświadczeń mogą formować wzorce zachowań jako składniki struktur ludzkiego mózgu. Snuł także domysły nad archetypami jako strukturą kolektywnej psychiki, będącej właściwością gatunkową ludzi, której konkretnym przejawem jest psychika jednostki. Obserwując zachowania i analizując sny swoich pacjentów, dostrzegał ujawniające się w nich motywy spotykane w starożytnych mitach oraz w postaciach mitycznych bóstw[4].

 

To jest artykuł płatny.

Aby przeczytać go w całości kup dostęp za 2 kredyty.